OCZAMI REBECCI;
Około 6 rano usłyszałam jak otwierają się drzwi wejściowe
-Pewnie Heven wróciła-pomyślałam wstając z łóżka
Poczłapałam do salonu w którym moja siostra oglądała telewizje, z tego co zobaczyłam była z czegoś bardzo zadowolona.
-Cześć-powiedziałam przecierając oczy z zaspania
-Hej, jak tam u cb-opowiedziała Hev z bananem na twarzy
-Chyba dobrze, a ty co taka cała w skowronkach?-zapytałam siadając obok niej
-Wiesz chyba się zakochałam-powiedziała rumieniąc się
-Uuuu….. kto to taki-odparłam szturchając ją ramieniem-Cos mi się wydaje ze go znasz-powiedziała tajemniczo
-Hmmm…może mała podpowiedź
-Czerwone spodnie i pasiasta bluzeczka wystarczy-powiedziała wstając z kanapy
-Louis!!!!
-Brawa dla pani Rebecci Fanty-powiedziała klaskając w dłonie
-To cos poważnego?
-A co cię to młoda-powiedziała uśmiechając się-zaczynam mówić jak Louis do Harrego-stwierdziła waląc się w czoło
-Tak to się dzieje gdy się zakochujesz ,,Serce nie sługa”
-A jak tam z Jakiem?-zapytała robić kanapki
-Bardzo dobrze-oparłam niepewna już od dłuższego czasu nam się nie układa. On nie ma dla mnie czasu bo się uczy, a jak się nie to wychodzi z kumplami
-A właściwie to nam się nie układa-odparłam z opuszczoną głową
-Ej skarbie olej tego dupka i znajdź sobie lepszego
-Masz racje nie mam czasu na takich debili którzy nie mają czasu dla swojej dziewczyny. Myślałam już jakiś czas temu czy z nim nie zerwać
-Mam pomysł pójdź teraz do pokoju zadzwoń do niego i z nim zerwij-powiedziała moja siostra rozkazująco
-Ale tak od razu-powiedziała niechętnie
-Tak, chyba że chcesz się spotykać z dupkiem który nie ma dla ciebie czasu-odpowiedziała patrząc na mnie tym swoim wzrokiem, ten wzrok jest straszny śni mi się w koszmarach
-Idę tylko tak na mnie nie patrz-powiedziałam kierując się w stronę swojego pokoju
Zaczęłam szukać telefonu ale nigdzie go nie znalazłam. Postanowiłam jeszcze przeszukać torebkę, cała jej zawartość wysypałam na łóżko znalazłam telefon ale z torebki wyleciała mała kartka z numerem postanowiłam wysłać na ten numer wiadomość. Umówiłam się z tajemniczym numerem. Gdy dotarłam na miejsce zobaczyłam coś co mnie zamurowało
-To ty jesteś tajemniczym numerem
-Rebeccka
-Zayn-powiedziałam śmiejąc się
-Skąd ja w ogóle mam twój numer
-Kiedyś niosłem kawę dla chłopaków i wpadłem na ciebie wtedy mnie chyba nie poznałaś ja dałem ci numer abyś mogła zadzwonić w sprawie kosztów za bluzkę-odparł
-To byłeś ty-powiedziałam zadziwiona
-A ja, może jak się już spotkaliśmy to może chodźmy na kawę-powiedział
-Dobrze, ale pod jednym warunkiem że teraz spróbujesz nie wylać na mnie całej zawartości
sobota, 5 maja 2012
środa, 2 maja 2012
Nowa postać
UWAGA!!!!!
Nowy bohater
Jake Martin (18 l.) Brytyjczyk,studiuje
zarządzanie finasami jest chłopakiem Rebecci
poznala go przez internet ale zakochali się w sobie
i jak tylko Reba przyjechała zostali parą.
Nowy bohater
Jake Martin (18 l.) Brytyjczyk,studiuje
zarządzanie finasami jest chłopakiem Rebecci
poznala go przez internet ale zakochali się w sobie
i jak tylko Reba przyjechała zostali parą.
wtorek, 1 maja 2012
Rozdział 7: Co ty na to
Oczami Heven
Obudziłam się obok Louisa. Pocałowałam go w nos, obudził się
-Przepraszam nie chciałam cię obudzić
-I tak nie spałem, a dawno się obudziłaś
-Sekundę temu
-Tak(cmok), tak(cmok), tak naprawdę sekundę temu
-A gdzie dziewczyny też zostały na noc
-Nie zasnęłaś wczoraj na filmie i nikt nie miał sumienia cię
obudzić księżniczko. Zaproponowałem że prześpisz się u nas a jutro wrócisz do
domu.
-To ja w ramach za przechowanie idę zrobić śniadanie. A dasz
mi jakieś ciuchy
-Bez nich wyglądasz ładniej-powiedział z seksownym
uśmieszkiem
-A ty skąd to możesz wiedzieć
-Zaraz się mogę dowiedzieć-powiedział przewracając mnie na łóżko
Lou zaczął mnie
łaskotać. Przerwał mu Zayn z pytaniem co
chcemy na śniadanie. Odparłam że ja zrobię śniadanie.
-Lou daj mi te ubranie nie wygłupiaj się
-Dobrze
Louis dał mi koszulkę która rozbawiła mnie do łez. Na
koszulce było zdjęcie Harrego. Uznałam to jako żart i założyłam Louis dał mi
też szorty. Zeszłam na dół byłam strasznie ciekawa jak zareagują chłopaki na koszulkę.
-Hej-odparłam
-Fajna koszulka-odparł ze śmiechem Liam
-Mi też się podoba
-Ej skąd ja się tu znalazłem?-zapytał zadziwiony Harry
-Harry widziałeś gdzie masz oczy na tej koszulce-powiedział
Niall wskazujący na mojąkoszulke (jego oczy były na moim biuście)
-Wy zboczeńcy
-Sorka nie mogłem się powstrzymać-odparł ze śmiechem Niall
-Co jest skarbie-powiedział Louis schodzący po schodach
-Uuuu……skarbie chłopaki jesteśmy nie na czasie-odparł
wkładający do tostera chleb Zayn
-Coś nie pasuje panowie
-Nie wierze wam że jesteście parą-odparł Niall
-Tak to co mamy zrobić abyście uwierzyli
-Pocałuj ja z języczkiem-powiedział wymachujący nożem Liam
Louis zaczął mnie całować. Wcale się nie opierałam tylko
żałuje że nasz pierwszy pocałunek z języczkiem musiał być tak demonstracyjny.
-Wierzycie
-Tak to teraz musze odwołać na twiterze to że Louis jest
singlem-powiedział kierując się w stronę laptopa z opuszczoną głową Harry
Z PERSPEKTYWY LOU
-Może zjemy to śniadanie ty wbijesz się w wczorajsze ciuchy
i pójdziemy ci coś kupić. Musze cię trochę rozpieszczać-powiedziałem łapiąc moją
dziewczynę i przybliżając ją do siebie
-Mam lepszy pomysł jutro nie idę do szpitala ani na uczelnie
wiec pojedziemy do mnie ja się przebiorę
i wezmę ciuchy na jutro, no chyba ze nie chcesz abym została-powiedziała Heven
łaskocząc mnie po policzku
-A potem
-A potem pojedziemy do centrum handlowego na zakupy
Zjedliśmy śniadanie, Heven poszła się przebrać pojechaliśmy
do centrum handlowego
-Kurczę ja to mam sklerozę, mam coś dla ciebie
-Co?-zapytała zdziwiona
Wyjąłem z kieszeni pudełeczko w którym był naszyjnik z połową serca na którym było moje imię.
-Louis nie mogę tego przyjąć
-Czemu-zapytałem zdziwiony
-To pewnie strasznie dużo kosztowało
-Nie wygłupiaj się, to znak naszej miłości a miłość nic nie kosztuje
-Jesteś uroczy-powiedziała całując mnie
Zapiołem jej naszyjnik. I pokazałem jej moją cząstkę serca
na której było jej imię. Wróciliśmy do domu Heven poszła się przebrać.
-O wróciliście to super jest impreza-powiedział wchodzący do
salony z alkoholem Zayn
-Jest impreza idę powiem Hev-powiedziałem
Wszedłem do pokoju
-Kotku!- krzyknąłem
-Jestem w łazience, poczekaj minutkę
-Tak-powiedziała piękna postać wyłaniająca się z łazienki
-Cudownie wyglądasz-powiedziałem jak zahipnotyzowany
-Dziękuje ty też nieźle wyglądasz
-Jest impreza
-Co kiedy?- zapytała
-Teraz
Zeszliśmy na dół a tam impreza dawno trwa DJ Malik rządzi konsolą.
Alkohol leje się strumieniami. Zaprosiłem Hev do tańca. Paczyliśmy sobie
głęboko w oczy zacząłem ją całować. Poszliśmy do pokoju zaczęliśmy się całować
ale nie tak jak wcześniej tylko bardziej namiętniej.
Z perspektywy Heven
Zaczął schodzić coraz niżej całował mnie po szyi potem po
ramieniu. Zaczęłam mu zdejmować bluzkę, on zdjął mi już spodnie w końcu zostaliśmy w
samej bieliźnie. Rzucił mnie na łóżko i byłam już całkiem naga. Louis przytulał
mnie delikatnie, szeptał do ucha moje imię i to że jestem miłością jego życia. W
końcu było po wszystkim
-Żałujesz-zapytałam patrząc mu w oczy
-Nie w żadnym calu-powiedział po czym pocałował
-Jesteś jedynym człowiekiem którego tak mocno kocham.
Rozdział 6:Magia filmu
Z PERSPEKTYWY HEVEN;
Zdjęliśmy z Lou dziewczynom opaski . Pokazałam Louisowi aby
szybko poszedł na góre.
-Gdzie jesteśmy –powiedziały chórem
-Chodźcie chłopaki-zawołałam w stronę schodów
-Hej dziewczyny-powiedział Niall
-OMG – Mel odrzekła otwierając buzie
-WOW- odparła zamurowana Viki
-Ja snie-powiedziała zaskoczona Rebecca
-Harry?????- wykrzyknęła Luiza
-Luiza?????-dodał Harry idąc w jej stronę a zanim cała
reszta. Harry ucałował Liz
-Wy się znacie-zapytała z mina ,,WTF” Mel
-Można powiedzieć że poznaliśmy się przez metal-odpowiedział
Loczek śmiejąc się
Wszyscy wpadli w śmiech. Każdy przywitał się ze sobą.
-Chodźcie włączymy film-powiedział zaganiając nas Zayn
-Chwila pójdę po coś do jedzenia dla siebie-powiedział biegnący
w stronę kuchni Niall
Z perspektywy Harrego:
Wszyscy zaczęli się śmiać. Poszliśmy do salonu który wcześniej
sam przez godzinę sprzątałem, wy nie wiecie ca ja tam znalazłem np. telefon Louisa
który zgubił rok temu.
-Wybraliśmy horror mam nadzieje że się nie będziecie
bały-powiedział z bananem na twarzy Liam
-Tak strasznie śmieszne- powiedziała sarkastycznie Vicki
-Louis chodź po popcorn-powiedziałem kiwając do Lou
-Przepraszam miłe panie-powiedział szarmancko
Gdy nie było nas widać zapytałem wściekły:
-Co ona tu robi do cholery
-Kto?- zapytał zdziwiony
-Heven
-Zaprosiłem ją tu a co-zapytał podejrzliwie
-Nic. Widzę że ci się podoba i nie zaprzeczaj-powiedziałem
stanowczo
-Może trochę-powiedział rumieniąc się
-Ale co cię to młody-zapytał już zły
-Nie chce aby następna dziewczyna ci złamała serce
-Tylko oto chodzi czy może o to że nawrzeszczała na ciebie
jak jeszcze nikt. Ale przyznaj miała racje nie wolno obcych ludzi walić
metalem.
-Tak, tak miała racje
-Odpuść jej proszę-powiedział z mina zbitego szczeniaka
-Dobra chodź bo stracimy cały film
Wróciliśmy do salonu usiadłem obok Luizy i objąłem ją ramieniem
a ona wtuliła się w tors. Louis usiadł obok Heven postanowiłem dać tej
dziewczynie szanse. W trakcie zobaczyłem że Hev zasnęła na jego ramieniu byli
taką dobraną parą szczerze to jednak bym się cieszył gdyby Louis wyznał jej
swoje uczucia. Po skończeniu filmu nikt nie miał sumienia aby obudzić Heven.
Oczami Louisa
-Rebeccka nie wiesz czy ona ma jutro zajęcia-zapytałem
-Mówiła że juto ma wolne- odpowiedziała nieśmiało
-Nie budźmy jej położę ją u siebie a sam się prześpię na
podłodze, obiecuje że odprowadzę do domu całą i zdrową
Dziewczyny wyszły a ja zaniosłem Heven do siebie , położyłem
ją na łóżku i usiadłem obok niej.
-Zakochałem się w tobie-powiedział jakby się wydawało śpiącej
Hev
-Co?!-zapytała zdziwiona i zaspana Heven
-Nic-odparłem jakby nic się nie stało
-Chcesz powiedzieć że wyznanie mi miłości jest dla ciebie niczym-odparła wstając z
łóżka i powoli wychodząc
-Nie czekaj-powiedziałem łapiąc ją za rękę-Zakochałem się w
tobie o pierwszego spotkania i nie jest to dla mnie obojętne. Co ty na to
Zaczęła mnie całować.
-To znaczy tak –zapytałem niepewny
-Oczywiście ty głuptasie.
Rozdział 5: Na dobre i na gips
Z perspektywy lou
Chłopaki zabrali mnie na sale. leżałem tam piętnaście minut
gapiąc się w sufit .ale te piętnaście minut uświadomiło mi że pani doktor jest
sexi i chyba mi się podoba. nagle do Sali weszła pani doktor a za nią chłopaki
zaglądający jej w papiery.
-Nie mam dobrych wiadomości-powiedziała pani doktor której
imienia nadal nie znałem
-Co, złamana- zapytałem zasmucony
-Tak-odparła pani doktor
-I co teraz- zapytał Harry
-Gips i tydzień w szpitalu, a potem gips prze tydzień
-odparła
-Czy to coś kosztuje- zapytał Liam
-Nic, wy głuptasy to jest refundowane- mówiła wpadając w
głęboki śmiech
-Teraz zabieramy pana do gipsowni- powiedziała stanowczo
-Tak jest pani doktor-odpowiedziałem salutując
-O właśnie już jest pani pielęgniarka która zajmie się panem
na czas drogi w tą stronę i z powrotem a my widzimy się w gipsowni
Z perspektywy Heven:
-Witam panie Tomilson- odparłam po lekarsku
-Pani doktor wiem że nie można mieć
prywatnych kontaktów z pacjentem, ale jak wyjdę to może w ramach
sprawdzenia stanu zdrowia przyjdzie pani do nas z siostrą i z jej koleżankami
na jakiś film-próbował mnie przekonać Lou
-Może-odparłam niepewna
-Ale głupio by było poznawać imię pani doktor dopiero na
imprezie. Ja jestem Louis, ale pewnie wiesz.
-Heven miło mi
-Nie, to mi miło-powiedział całując mnie w ręke
-Gipsujemy tę nogę Louis
-Znajomi mówią mi też Lou. I tak gipsujemy Heven-powiedział
Tydzień później
Nie powiedziałam dziewczynom gdzie dokładnie idziemy. Byłam pewna
że jak się dowiedzą to komuś powiedzą i zaraz będą nagłówki gazet ,,Louis
umawia się ze swoim lekarzem”. Więc czekała na nie niespodzianka. Przez końcówkę
drogi kazałam im zamknąć oczy bo byłam pewna że wiedzą jak wygląda dom
chłopaków. Zapukałam otworzył Louis
-Hej-powiedział całując mnie w policzek
-Ciiiiiiii……..-powiedziałam kładąc mu palec na ustach
-Co jest-zapytał szepcząc
-Dziewczyny o niczym nie wiedzą
-A….. rozumiem-chodźcie
-A jak twoja noga
-Twarda-powiedział szeptem
-Ta, bardzo śmieszne-opowiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Dobra chodź
-Dziewczyny proszę gęsiego, gęsiego –odparłam jak opiekunka przedszkola
Po pokonaniu schodów . Weszliśmy do domu chłopców jak doszliśmy do salonu postanowiłam
zdjąć dziewczynom opaski z oczu, trochę się tego obawiałam bo nie wiem jak
zareagują , stwierdziliśmy z Lou że na 3 ściągniemy opaski ja ściągnę Rebecce i
Luizie , a on Vicki i Mel.
-1, 2, 3 …
niedziela, 29 kwietnia 2012
rozdział 4: Połamany stopień
Z perspektywy Harrego
Czułem że w sercu mam pustkę. nie mogę wytrzymać trasy bez Luizy.
Siedzę i myślę czy do niej zadzwonić czy nie. Siedzę u siebie w pokoju i nagle
słyszę trzask połamanego drewna .schodzę na dół a tam połamany stopień i Lou
trzymający się za nogę .Widziałem że go boli. ból bił z jego twarzy , i też krzyczał w niebogłosy ale to przecież
szczegół . Darł się skutecznie bo aż chłopaki przyśli.
-Co się stało? - zapytał Liam
-Czy potrzebna ci marchewka-zapytałem
-Nie! Dzwońcie na pogotowie-odparł Louis
-Nie możemy zaraz będzie afera-odparł zdecydowany Zayn
-To co robimy-zapytał Liam
-Mam pomysł .Weźmy Lou przykryjmy kocem i wynieśmy do
samochodu a potem dowieziemy go do szpitala-wypowiedział błyskotliwie Niall
-Nie wiedziałem że to kiedyś powiem, to genialne- odparł
zachwycony Liam
-nie ważne jak tylko zawieście mnie do tego szpitala-Krzyknął
konający z bólu i zły Louis
Z PERSPEKTYWY HEVEN;
Byłam padnięta. Miałam nocny dyżur w szpitalu i nie zmrużyłam oka a jeszcze się okazało że
muszę jeszcze zostać na dzień. modliłam się o pacjenta bez problemów aż tu
nagle w poczekalni widzę cały zespół 1D.Boże czemu ja, czemu!
-proszę- wykrzyknęłam na korytarzu
Gdy spojrzałam dalej za drzwiami chmara fanek i reporterów
istne szaleństwo.
-Słucham. Co się stało-zapytałam
-Nie widzi pani boli go strasznie noga-odparł zdenerwowany Harry
-Spokojnie kędziorku , nie wiesz że złość urodzie
szkodzi-odparłam lekko sarkastycznie
-Stopień w schodach się złamał i przewróciłem się-odparł
cierpiący Lou
-Sprawdzę i przekonamy się czy to coś poważnego
Zaczęłam badać nogę
-no cóż , wygląda na złamaną
-I co to znaczy-odparł Daddy Direction
-nie mam pewności trzeba zrobić zdjęcie, więc musi pan
zostać na noc-powiedziałam do Louiego
-Dawno nikt tak do mnie nie mówił , zazwyczaj wszyscy nas
znają-odparł już spokojniejszy po lekach przeciw bólowych Louis
-Ja was znam, znam to zamałopowiedziane wiem o was wszystko.
Byłam na waszym koncercie to ty walnąłeś koleżankę mojej siostry metalem ,to ja
zrobiłam ci tą awanturę-mówiąc to popaczyłam na Harrego
- A to ty ,nie poznałem cie w tym wdzianku-odparł zszokowany
Hazza
-Moja siostra ma przyjaciółki które was ubóstwiają. Ja
osobiście wole lata 80
-To co jeśli ta noga jest złamana- odparł Niall
-To zrobimy zdjęcie i poczekamy-odpowiedziałam sadzając
Louisa na wózku
Zabrałam go na zrobienie zdjęcia ,kazałam mu się nie ruszać
ale on i tak musiał cos powiedzieć
-Teraz już wiem dlaczego Harry chodził taki przybity po
koncercie-odparł z lekkim uśmiechem Lou
-Kiedy jestem zła to radze się do mnie nie zbliżać, a teraz
się już nie ruszaj bo nie zrobię tego cholernego zdjęcia-odparłam uśmiechając się
Po zrobieniu zdjęcia oddałam Louisa w ręce pielęgniarek i
poszłam do tych przygłupów
-za 15 minut będzie zdjęcie, Louis jest już w Sali możecie iść go
odwiedzić-powiedziałam obojętnie
Chłopcy poszli a Harry został, trochę mnie to zdziwiło bo
przecież są przyjaciółmi. Nagle Harry wstał i powiedział:
-Jeśli zranisz mojego najlepszego kolegę to ja ci zafunduje
wykład
-Co?-zapytałam zaskoczona
-Nie kłam już widzę jak lou patrzy na ciebie-odparł oschle Harry
I poszedł za chłopakami. A ja już wiedziałam jak się czół Harry
gdy na niego nakrzyczałam, ale ja przecież miałam racje nie można obcych ludzi walić
metalem
wtorek, 24 kwietnia 2012
Rozdział 3:Zastrzelcie mnie!
Z perspektywy Luizy;
Ja zemdleje.Ja śnie na jawie, szczypie sie cały czas to jest nie do uwierzenia.koncert 1D był spełnieniem moich marzeń a spotkanie z Harrym Stylesem to jak drugie niebo. Osiemnaście razy czy wy to rozumiecie ośiemnaście razy przeczytałam sms-esa od Harrego.Wstałam z łóżka i przekopałam całą szafę,nie wiedziałam co założyć przykładałam raz zwiewne sukienki i innym razem krótkie szorty aż w głebi szafy ujżałam moją przepustke na to aby sie nie zbłaźnić.Była to herbaciana sukienka, czarne leginsy i czarne vansy, lekko pofalowałam włosy,zrobiłam lekki makijaż,wzięłam torebkę i byłam gotowa do wyjścia
Z perspektywy Harrego;
Całą noc czekałem na jakiś znak od niej,ale nic.Gdy wstałem myślałem jak z nią gadać jak z fanką czy jak z normalnym człowiekiem, czułem sie zakłopotany. Pierwszy raz poczułem że nie mam sie w co ubrać,ale jednak zdecydowałem się na granatową bluzke z napisem 1856 szarą czapke i zwykłe jeansy ubrałem sie normalnie gdy zszedłem na dół,Lou robił śniadannie;
-Ty już ubrany-pyta zdiwiony
-Tak a to jakieś przestempstwo-zapytałem
-Nie, gdzie idziesz?-zapytał
-Umówiłem sie- powiedziałem siadając do stołu
-u......Loczek ma randkę-powiedział Niall wchodząc do do kuchni
-Zamknij siĘ -powiedziałem wpuchając mu do buzi bułke
-dobra,młody gadaj z kim idziesz-zapytał Louis z dziwnym uśmiechem na twarzy
-pamiętasz tą dziewczyne którą walnąłem kawałkiem metalu-odparłem przyciszając głos
-To z nią idziesz.z nią mam nadzieje że nie idziesz z jej przyjaciółkami
- nie,po tej akcji co jej koleżanka na mnie nawrzeszczała to nie,boje się jej-Powiedziałem cicho sie śmiejąc
-Tak, a potem wyjeżdzamy na miesiąc i sie z nią nie zobaczysz-dodał Niall jedząc płatki
-O cholera zapomniałem,a tak liczyłem na jeszcze pare spotkań-powiedziałem pułszeptem
-Ej harry ona ci sie naprawde podoba-stwierdził Liam który właśnie wyszedł z łazienki
Ilu ich tu jeszcze przyjdzie-pomyslałem
-mi ,coś ty-powiedziałem rumieniąc sie
-Lece zaraz sie spóźnie
Wybiegłem jak poparzony,przed kawiarnią miałem pecha dopadli mnie fotoreporterzy.Wiedziałem że mam przesrane,oczywiście nie obyło sie bez zdjęć.
Do kawiarni wszedł z Harry Styles z krwi i kości,mpodszedł do mnie i ucałował mnie w policzek.
- Przed kawiarnią stoi masa reporterów i nie że sie ciebie wstydze tylko jutro na pierwszej stronie gazet pojawi sie: ,,harry styles i jego nowa dziewczyna''
-dobra. a więc co robimy-zapytałam
-Ty wyjdziesz teraz i nie odpowiadaj na żadne ich pytanie ja kupie nam kawe i wyjde potem ty dojdz do zakrentu i czekaj tam na mnie-mówił mając taki błysk w oczach
-dobra to ja ide
-a zapomniał bym jaką chcesz kawe lu...lu...
-Luiza
-właśnie miałem to powiedzieć
-tak na pewno,Ja chce late
wyszłam. i czułąm sie jak bym popełniła największą porażke w życiu i wszyscy robią mi zdjęcia robiłam tak mi kazał Harry. Po 10 minutach zobaczyłam biegnącego w moją strone Hazze
-biegnij-krzykną łapiąc mnie za ręke
- Czemu-krzyknełam
-Za nami biegnie burza reporterów,ze względy na wszystko nie odwracaj sie. Uwaga skręcamy, w parku nas nie złapią
Skrenciliśmy,Harry miał rację, bardzo szybko ich zgubiliśmy, prosze twoje late jak ty je tu przyniosłeś -zapytałam zdziwiona
Lata praktyki-odpowiedział śmiejąc się
Ja tez zaczełam się smiac
-morze na następnym spotkaniu beńdziemy uciekaś przed paparazzi w kinie ,co ty na to zapytałam upijając trochę kawy
-Bardzo bym chciał ale nie moge wyjerzdzam z chłpopakami w trase na miesiąc
- a to szkoda zobaczymy, sie dopiero za miesiąc
-ale obiecuje że jak wróce to pójdziemy do kina jeśli jeszcze beńdziesz chciała pójść po przyjacielsku do kina?-zapytał robiąc minę zbitego szczeniaka
Ja zemdleje.Ja śnie na jawie, szczypie sie cały czas to jest nie do uwierzenia.koncert 1D był spełnieniem moich marzeń a spotkanie z Harrym Stylesem to jak drugie niebo. Osiemnaście razy czy wy to rozumiecie ośiemnaście razy przeczytałam sms-esa od Harrego.Wstałam z łóżka i przekopałam całą szafę,nie wiedziałam co założyć przykładałam raz zwiewne sukienki i innym razem krótkie szorty aż w głebi szafy ujżałam moją przepustke na to aby sie nie zbłaźnić.Była to herbaciana sukienka, czarne leginsy i czarne vansy, lekko pofalowałam włosy,zrobiłam lekki makijaż,wzięłam torebkę i byłam gotowa do wyjścia
Z perspektywy Harrego;
Całą noc czekałem na jakiś znak od niej,ale nic.Gdy wstałem myślałem jak z nią gadać jak z fanką czy jak z normalnym człowiekiem, czułem sie zakłopotany. Pierwszy raz poczułem że nie mam sie w co ubrać,ale jednak zdecydowałem się na granatową bluzke z napisem 1856 szarą czapke i zwykłe jeansy ubrałem sie normalnie gdy zszedłem na dół,Lou robił śniadannie;
-Ty już ubrany-pyta zdiwiony
-Tak a to jakieś przestempstwo-zapytałem
-Nie, gdzie idziesz?-zapytał
-Umówiłem sie- powiedziałem siadając do stołu
-u......Loczek ma randkę-powiedział Niall wchodząc do do kuchni
-Zamknij siĘ -powiedziałem wpuchając mu do buzi bułke
-dobra,młody gadaj z kim idziesz-zapytał Louis z dziwnym uśmiechem na twarzy
-pamiętasz tą dziewczyne którą walnąłem kawałkiem metalu-odparłem przyciszając głos
-To z nią idziesz.z nią mam nadzieje że nie idziesz z jej przyjaciółkami
- nie,po tej akcji co jej koleżanka na mnie nawrzeszczała to nie,boje się jej-Powiedziałem cicho sie śmiejąc
-Tak, a potem wyjeżdzamy na miesiąc i sie z nią nie zobaczysz-dodał Niall jedząc płatki
-O cholera zapomniałem,a tak liczyłem na jeszcze pare spotkań-powiedziałem pułszeptem
-Ej harry ona ci sie naprawde podoba-stwierdził Liam który właśnie wyszedł z łazienki
Ilu ich tu jeszcze przyjdzie-pomyslałem
-mi ,coś ty-powiedziałem rumieniąc sie
-Lece zaraz sie spóźnie
Wybiegłem jak poparzony,przed kawiarnią miałem pecha dopadli mnie fotoreporterzy.Wiedziałem że mam przesrane,oczywiście nie obyło sie bez zdjęć.
Z perspektywy Luizy;
Do kawiarni wszedł z Harry Styles z krwi i kości,mpodszedł do mnie i ucałował mnie w policzek.
- Przed kawiarnią stoi masa reporterów i nie że sie ciebie wstydze tylko jutro na pierwszej stronie gazet pojawi sie: ,,harry styles i jego nowa dziewczyna''
-dobra. a więc co robimy-zapytałam
-Ty wyjdziesz teraz i nie odpowiadaj na żadne ich pytanie ja kupie nam kawe i wyjde potem ty dojdz do zakrentu i czekaj tam na mnie-mówił mając taki błysk w oczach
-dobra to ja ide
-a zapomniał bym jaką chcesz kawe lu...lu...
-Luiza
-właśnie miałem to powiedzieć
-tak na pewno,Ja chce late
wyszłam. i czułąm sie jak bym popełniła największą porażke w życiu i wszyscy robią mi zdjęcia robiłam tak mi kazał Harry. Po 10 minutach zobaczyłam biegnącego w moją strone Hazze
-biegnij-krzykną łapiąc mnie za ręke
- Czemu-krzyknełam
-Za nami biegnie burza reporterów,ze względy na wszystko nie odwracaj sie. Uwaga skręcamy, w parku nas nie złapią
Skrenciliśmy,Harry miał rację, bardzo szybko ich zgubiliśmy, prosze twoje late jak ty je tu przyniosłeś -zapytałam zdziwiona
Lata praktyki-odpowiedział śmiejąc się
Ja tez zaczełam się smiac
-morze na następnym spotkaniu beńdziemy uciekaś przed paparazzi w kinie ,co ty na to zapytałam upijając trochę kawy
Harremu od razu zrzędłą mina
-Bardzo bym chciał ale nie moge wyjerzdzam z chłpopakami w trase na miesiąc
- a to szkoda zobaczymy, sie dopiero za miesiąc
-ale obiecuje że jak wróce to pójdziemy do kina jeśli jeszcze beńdziesz chciała pójść po przyjacielsku do kina?-zapytał robiąc minę zbitego szczeniaka
Ja się chyba przesłyszałam,jestem przyjaciółka Harrego Stylesa , o mój bosh zastrzelcie
mnie
To jest sukienka w którą była ubrana Luiza:
A tak Harry:
Subskrybuj:
Posty (Atom)


