wtorek, 1 maja 2012

Rozdział 5: Na dobre i na gips


Z perspektywy lou

Chłopaki zabrali mnie na sale. leżałem tam piętnaście minut gapiąc się w sufit .ale te piętnaście minut uświadomiło mi że pani doktor jest sexi i chyba mi się podoba. nagle do Sali weszła pani doktor a za nią chłopaki zaglądający jej w papiery.

-Nie mam dobrych wiadomości-powiedziała pani doktor której imienia nadal nie znałem

-Co, złamana- zapytałem zasmucony

-Tak-odparła pani doktor

-I co teraz- zapytał Harry

-Gips i tydzień w szpitalu, a potem gips prze tydzień -odparła

-Czy to coś kosztuje- zapytał Liam

-Nic, wy głuptasy to jest refundowane- mówiła wpadając w głęboki śmiech

-Teraz zabieramy pana do gipsowni- powiedziała stanowczo

-Tak jest pani doktor-odpowiedziałem salutując

-O właśnie już jest pani pielęgniarka która zajmie się panem na czas drogi w tą stronę i z powrotem a my widzimy się w gipsowni

Z perspektywy Heven:

-Witam panie Tomilson- odparłam po lekarsku

-Pani doktor wiem że nie można  mieć  prywatnych kontaktów z pacjentem, ale jak wyjdę to może w ramach sprawdzenia stanu zdrowia przyjdzie pani do nas z siostrą i z jej koleżankami na jakiś film-próbował mnie przekonać Lou

-Może-odparłam niepewna

-Ale głupio by było poznawać imię pani doktor dopiero na imprezie. Ja jestem Louis, ale pewnie wiesz.

-Heven miło mi

-Nie, to mi miło-powiedział całując mnie w ręke

-Gipsujemy tę nogę Louis

-Znajomi mówią mi też Lou. I tak gipsujemy Heven-powiedział

Tydzień później

Nie powiedziałam dziewczynom gdzie dokładnie idziemy. Byłam pewna że jak się dowiedzą to komuś powiedzą i zaraz będą nagłówki gazet ,,Louis umawia się ze swoim lekarzem”. Więc czekała na nie niespodzianka. Przez końcówkę drogi kazałam im zamknąć oczy bo byłam pewna że wiedzą jak wygląda dom chłopaków. Zapukałam otworzył Louis

-Hej-powiedział całując mnie w policzek

-Ciiiiiiii……..-powiedziałam kładąc mu palec na ustach

-Co jest-zapytał szepcząc

-Dziewczyny o niczym nie wiedzą

-A….. rozumiem-chodźcie

-A jak twoja noga

-Twarda-powiedział szeptem

-Ta, bardzo śmieszne-opowiedziałam z uśmiechem na twarzy

-Dobra chodź

-Dziewczyny proszę gęsiego, gęsiego –odparłam jak opiekunka przedszkola

Po pokonaniu schodów . Weszliśmy  do domu chłopców jak doszliśmy do salonu postanowiłam zdjąć dziewczynom opaski z oczu, trochę się tego obawiałam bo nie wiem jak zareagują , stwierdziliśmy z Lou że na 3 ściągniemy opaski ja ściągnę Rebecce i Luizie , a on Vicki i Mel.

-1, 2, 3 …




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz