sobota, 5 maja 2012

Rozdział 9: Tajemniczy numer

OCZAMI REBECCI;
Około 6 rano usłyszałam jak otwierają się drzwi wejściowe
-Pewnie Heven wróciła-pomyślałam wstając z łóżka
Poczłapałam do salonu w którym moja siostra oglądała telewizje, z tego co zobaczyłam była z czegoś bardzo zadowolona.
-Cześć-powiedziałam przecierając oczy z zaspania
-Hej, jak tam u cb-opowiedziała Hev z bananem na twarzy
-Chyba dobrze, a ty co taka cała w skowronkach?-zapytałam siadając obok niej
-Wiesz chyba się zakochałam-powiedziała rumieniąc się
-Uuuu….. kto to taki-odparłam szturchając ją ramieniem-Cos mi się wydaje ze go znasz-powiedziała tajemniczo
-Hmmm…może mała podpowiedź
-Czerwone spodnie i pasiasta bluzeczka wystarczy-powiedziała wstając z kanapy
-Louis!!!!
-Brawa dla pani Rebecci Fanty-powiedziała klaskając w dłonie
-To cos poważnego?
-A co cię to młoda-powiedziała uśmiechając się-zaczynam mówić jak Louis do Harrego-stwierdziła waląc się w czoło
-Tak to się dzieje gdy się zakochujesz ,,Serce nie sługa”
-A jak tam z Jakiem?-zapytała robić kanapki
-Bardzo dobrze-oparłam niepewna już od dłuższego czasu nam się nie układa. On nie ma dla mnie czasu bo się uczy, a jak się nie to wychodzi z kumplami
-A właściwie to nam się nie układa-odparłam z opuszczoną głową
-Ej skarbie olej tego dupka i znajdź sobie lepszego
-Masz racje nie mam czasu na takich debili którzy nie mają czasu dla swojej dziewczyny. Myślałam już jakiś czas temu czy z nim nie zerwać
-Mam pomysł pójdź teraz do pokoju zadzwoń do niego i z nim zerwij-powiedziała moja siostra rozkazująco
-Ale tak od razu-powiedziała niechętnie
-Tak, chyba że chcesz się spotykać z dupkiem który nie ma dla ciebie czasu-odpowiedziała patrząc na mnie tym swoim wzrokiem, ten wzrok jest straszny śni mi się w koszmarach
-Idę tylko tak na mnie nie patrz-powiedziałam kierując się w stronę swojego pokoju
Zaczęłam szukać telefonu ale nigdzie go nie znalazłam. Postanowiłam jeszcze przeszukać torebkę, cała jej zawartość wysypałam na łóżko znalazłam telefon ale z torebki wyleciała mała kartka z numerem postanowiłam wysłać na ten numer wiadomość. Umówiłam się z tajemniczym numerem. Gdy dotarłam na miejsce zobaczyłam coś co mnie zamurowało
-To ty jesteś tajemniczym numerem
-Rebeccka
-Zayn-powiedziałam śmiejąc się
-Skąd ja w ogóle mam twój numer
-Kiedyś niosłem kawę dla chłopaków i wpadłem na ciebie wtedy mnie chyba nie poznałaś ja dałem ci numer abyś mogła zadzwonić w sprawie kosztów za bluzkę-odparł
-To byłeś ty-powiedziałam zadziwiona
-A ja, może jak się już spotkaliśmy to może chodźmy na kawę-powiedział
-Dobrze, ale pod jednym warunkiem że teraz spróbujesz nie wylać na mnie całej zawartości

środa, 2 maja 2012

Nowa postać

                                                  UWAGA!!!!!
                                 Nowy bohater



                                           Jake Martin (18 l.) Brytyjczyk,studiuje
                                           zarządzanie finasami jest chłopakiem Rebecci
                                                    poznala go przez internet ale zakochali się w sobie
                                                   i jak tylko Reba przyjechała zostali parą.

                  

wtorek, 1 maja 2012

Rozdział 7: Co ty na to


Oczami Heven

Obudziłam się obok Louisa. Pocałowałam go w nos, obudził się

-Przepraszam nie chciałam cię obudzić

-I tak nie spałem, a dawno się obudziłaś

-Sekundę temu

-Tak(cmok), tak(cmok), tak naprawdę sekundę temu

-A gdzie dziewczyny też zostały na noc

-Nie zasnęłaś wczoraj na filmie i nikt nie miał sumienia cię obudzić księżniczko. Zaproponowałem że prześpisz się u nas a jutro wrócisz do domu.

-To ja w ramach za przechowanie idę zrobić śniadanie. A dasz mi jakieś ciuchy

-Bez nich wyglądasz ładniej-powiedział z seksownym uśmieszkiem

-A ty skąd to możesz wiedzieć

-Zaraz się mogę dowiedzieć-powiedział przewracając mnie na łóżko

Lou zaczął  mnie łaskotać.  Przerwał mu Zayn z pytaniem co chcemy na śniadanie. Odparłam że ja zrobię śniadanie.

-Lou daj mi te ubranie nie wygłupiaj się

-Dobrze

Louis dał mi koszulkę która rozbawiła mnie do łez. Na koszulce było zdjęcie Harrego. Uznałam to jako żart i założyłam Louis dał mi też szorty. Zeszłam na dół byłam strasznie ciekawa jak zareagują chłopaki na koszulkę.

-Hej-odparłam

-Fajna koszulka-odparł ze śmiechem Liam

-Mi też się podoba

-Ej skąd ja się tu znalazłem?-zapytał zadziwiony Harry

-Harry widziałeś gdzie masz oczy na tej koszulce-powiedział Niall wskazujący na mojąkoszulke (jego oczy były na moim biuście)

-Wy zboczeńcy

-Sorka nie mogłem się powstrzymać-odparł ze śmiechem Niall

-Co jest skarbie-powiedział Louis schodzący po schodach

-Uuuu……skarbie chłopaki jesteśmy nie na czasie-odparł wkładający do tostera chleb Zayn

-Coś nie pasuje panowie

-Nie wierze wam że jesteście parą-odparł Niall

-Tak to co mamy zrobić abyście uwierzyli

-Pocałuj ja z języczkiem-powiedział wymachujący nożem Liam

Louis zaczął mnie całować. Wcale się nie opierałam tylko żałuje że nasz pierwszy pocałunek z języczkiem musiał być tak demonstracyjny.

-Wierzycie

-Tak to teraz musze odwołać na twiterze to że Louis jest singlem-powiedział kierując się w stronę laptopa z opuszczoną głową Harry

Z PERSPEKTYWY LOU

-Może zjemy to śniadanie ty wbijesz się w wczorajsze ciuchy i pójdziemy ci coś kupić. Musze cię trochę rozpieszczać-powiedziałem łapiąc moją dziewczynę i przybliżając ją do siebie

-Mam lepszy pomysł jutro nie idę do szpitala ani na uczelnie wiec pojedziemy  do mnie ja się przebiorę i wezmę ciuchy na jutro, no chyba ze nie chcesz abym została-powiedziała Heven łaskocząc mnie po policzku

-A potem

-A potem pojedziemy do centrum handlowego na zakupy

Zjedliśmy śniadanie, Heven poszła się przebrać pojechaliśmy do centrum handlowego

-Kurczę ja to mam sklerozę, mam coś dla ciebie

-Co?-zapytała zdziwiona

Wyjąłem z kieszeni pudełeczko w którym był  naszyjnik z połową serca na którym było moje imię.

-Louis nie mogę tego przyjąć

-Czemu-zapytałem zdziwiony

-To pewnie strasznie dużo kosztowało

-Nie wygłupiaj się, to znak naszej miłości a miłość nic nie kosztuje

-Jesteś uroczy-powiedziała całując mnie

Zapiołem jej naszyjnik. I pokazałem jej moją cząstkę serca na której było jej imię. Wróciliśmy do domu Heven poszła się przebrać.

-O wróciliście to super jest impreza-powiedział wchodzący do salony z alkoholem Zayn

-Jest impreza idę powiem Hev-powiedziałem

Wszedłem do pokoju

-Kotku!- krzyknąłem

-Jestem w łazience, poczekaj minutkę

-Tak-powiedziała piękna postać wyłaniająca się z łazienki

-Cudownie wyglądasz-powiedziałem jak zahipnotyzowany

-Dziękuje ty też nieźle wyglądasz

-Jest impreza

-Co kiedy?- zapytała

-Teraz

Zeszliśmy na dół a tam impreza dawno trwa DJ Malik rządzi konsolą. Alkohol leje się strumieniami. Zaprosiłem Hev do tańca. Paczyliśmy sobie głęboko w oczy zacząłem ją całować. Poszliśmy do pokoju zaczęliśmy się całować ale nie tak jak wcześniej tylko bardziej namiętniej.

Z perspektywy Heven

Zaczął schodzić coraz niżej całował mnie po szyi potem po ramieniu. Zaczęłam mu zdejmować bluzkę, on  zdjął mi już spodnie w końcu zostaliśmy w samej bieliźnie. Rzucił mnie na łóżko i byłam już całkiem naga. Louis przytulał mnie delikatnie, szeptał do ucha moje imię i to że jestem miłością jego życia. W końcu było po wszystkim

-Żałujesz-zapytałam patrząc mu w oczy

-Nie w żadnym calu-powiedział po czym pocałował

-Jesteś jedynym człowiekiem którego tak mocno kocham.

Rozdział 6:Magia filmu


Z PERSPEKTYWY HEVEN;

Zdjęliśmy z Lou dziewczynom opaski . Pokazałam Louisowi aby szybko poszedł na góre.

-Gdzie jesteśmy –powiedziały chórem

-Chodźcie chłopaki-zawołałam w stronę schodów

-Hej dziewczyny-powiedział Niall

-OMG – Mel odrzekła otwierając buzie

-WOW- odparła zamurowana Viki

-Ja snie-powiedziała zaskoczona Rebecca

-Harry?????- wykrzyknęła Luiza

-Luiza?????-dodał Harry idąc w jej stronę a zanim cała reszta. Harry ucałował Liz

-Wy się znacie-zapytała z mina ,,WTF” Mel

-Można powiedzieć że poznaliśmy się przez metal-odpowiedział Loczek śmiejąc się

Wszyscy wpadli w śmiech. Każdy przywitał się ze sobą.

-Chodźcie włączymy film-powiedział zaganiając nas Zayn

-Chwila pójdę po coś do jedzenia dla siebie-powiedział biegnący w stronę kuchni Niall

Z perspektywy Harrego:

Wszyscy zaczęli się śmiać. Poszliśmy do salonu który wcześniej sam przez godzinę sprzątałem, wy nie wiecie ca ja tam znalazłem np. telefon Louisa który zgubił rok temu.

-Wybraliśmy horror mam nadzieje że się nie będziecie bały-powiedział z bananem na twarzy Liam

-Tak strasznie śmieszne- powiedziała sarkastycznie Vicki

-Louis chodź po popcorn-powiedziałem kiwając do Lou

-Przepraszam miłe panie-powiedział szarmancko

Gdy nie było nas widać zapytałem wściekły:

-Co ona tu robi do cholery

-Kto?- zapytał zdziwiony

-Heven

-Zaprosiłem ją tu a co-zapytał podejrzliwie

-Nic. Widzę że ci się podoba i nie zaprzeczaj-powiedziałem stanowczo

-Może trochę-powiedział rumieniąc się

-Ale co cię to młody-zapytał już zły

-Nie chce aby następna dziewczyna ci złamała serce

-Tylko oto chodzi czy może o to że nawrzeszczała na ciebie jak jeszcze nikt. Ale przyznaj miała racje nie wolno obcych ludzi walić metalem.

-Tak, tak miała racje

-Odpuść jej proszę-powiedział z mina zbitego szczeniaka

-Dobra chodź bo stracimy cały film

Wróciliśmy do salonu usiadłem obok Luizy i objąłem ją ramieniem a ona wtuliła się w tors. Louis usiadł obok Heven postanowiłem dać tej dziewczynie szanse. W trakcie zobaczyłem że Hev zasnęła na jego ramieniu byli taką dobraną parą szczerze to jednak bym się cieszył gdyby Louis wyznał jej swoje uczucia. Po skończeniu filmu nikt nie miał sumienia aby obudzić Heven.

Oczami Louisa

-Rebeccka nie wiesz czy ona ma jutro zajęcia-zapytałem

-Mówiła że juto ma wolne- odpowiedziała nieśmiało

-Nie budźmy jej położę ją u siebie a sam się prześpię na podłodze, obiecuje że odprowadzę do domu całą i zdrową

Dziewczyny wyszły a ja zaniosłem Heven do siebie , położyłem ją na łóżku i usiadłem obok niej.

-Zakochałem się w tobie-powiedział jakby się wydawało śpiącej Hev

-Co?!-zapytała zdziwiona i zaspana Heven

-Nic-odparłem jakby nic się nie stało

-Chcesz powiedzieć że wyznanie mi miłości  jest dla ciebie niczym-odparła wstając z łóżka i powoli wychodząc

-Nie czekaj-powiedziałem łapiąc ją za rękę-Zakochałem się w tobie o pierwszego spotkania i nie jest to dla mnie obojętne. Co ty na to

Zaczęła mnie całować.

-To znaczy tak –zapytałem niepewny

-Oczywiście ty głuptasie.

Rozdział 5: Na dobre i na gips


Z perspektywy lou

Chłopaki zabrali mnie na sale. leżałem tam piętnaście minut gapiąc się w sufit .ale te piętnaście minut uświadomiło mi że pani doktor jest sexi i chyba mi się podoba. nagle do Sali weszła pani doktor a za nią chłopaki zaglądający jej w papiery.

-Nie mam dobrych wiadomości-powiedziała pani doktor której imienia nadal nie znałem

-Co, złamana- zapytałem zasmucony

-Tak-odparła pani doktor

-I co teraz- zapytał Harry

-Gips i tydzień w szpitalu, a potem gips prze tydzień -odparła

-Czy to coś kosztuje- zapytał Liam

-Nic, wy głuptasy to jest refundowane- mówiła wpadając w głęboki śmiech

-Teraz zabieramy pana do gipsowni- powiedziała stanowczo

-Tak jest pani doktor-odpowiedziałem salutując

-O właśnie już jest pani pielęgniarka która zajmie się panem na czas drogi w tą stronę i z powrotem a my widzimy się w gipsowni

Z perspektywy Heven:

-Witam panie Tomilson- odparłam po lekarsku

-Pani doktor wiem że nie można  mieć  prywatnych kontaktów z pacjentem, ale jak wyjdę to może w ramach sprawdzenia stanu zdrowia przyjdzie pani do nas z siostrą i z jej koleżankami na jakiś film-próbował mnie przekonać Lou

-Może-odparłam niepewna

-Ale głupio by było poznawać imię pani doktor dopiero na imprezie. Ja jestem Louis, ale pewnie wiesz.

-Heven miło mi

-Nie, to mi miło-powiedział całując mnie w ręke

-Gipsujemy tę nogę Louis

-Znajomi mówią mi też Lou. I tak gipsujemy Heven-powiedział

Tydzień później

Nie powiedziałam dziewczynom gdzie dokładnie idziemy. Byłam pewna że jak się dowiedzą to komuś powiedzą i zaraz będą nagłówki gazet ,,Louis umawia się ze swoim lekarzem”. Więc czekała na nie niespodzianka. Przez końcówkę drogi kazałam im zamknąć oczy bo byłam pewna że wiedzą jak wygląda dom chłopaków. Zapukałam otworzył Louis

-Hej-powiedział całując mnie w policzek

-Ciiiiiiii……..-powiedziałam kładąc mu palec na ustach

-Co jest-zapytał szepcząc

-Dziewczyny o niczym nie wiedzą

-A….. rozumiem-chodźcie

-A jak twoja noga

-Twarda-powiedział szeptem

-Ta, bardzo śmieszne-opowiedziałam z uśmiechem na twarzy

-Dobra chodź

-Dziewczyny proszę gęsiego, gęsiego –odparłam jak opiekunka przedszkola

Po pokonaniu schodów . Weszliśmy  do domu chłopców jak doszliśmy do salonu postanowiłam zdjąć dziewczynom opaski z oczu, trochę się tego obawiałam bo nie wiem jak zareagują , stwierdziliśmy z Lou że na 3 ściągniemy opaski ja ściągnę Rebecce i Luizie , a on Vicki i Mel.

-1, 2, 3 …