wtorek, 1 maja 2012

Rozdział 7: Co ty na to


Oczami Heven

Obudziłam się obok Louisa. Pocałowałam go w nos, obudził się

-Przepraszam nie chciałam cię obudzić

-I tak nie spałem, a dawno się obudziłaś

-Sekundę temu

-Tak(cmok), tak(cmok), tak naprawdę sekundę temu

-A gdzie dziewczyny też zostały na noc

-Nie zasnęłaś wczoraj na filmie i nikt nie miał sumienia cię obudzić księżniczko. Zaproponowałem że prześpisz się u nas a jutro wrócisz do domu.

-To ja w ramach za przechowanie idę zrobić śniadanie. A dasz mi jakieś ciuchy

-Bez nich wyglądasz ładniej-powiedział z seksownym uśmieszkiem

-A ty skąd to możesz wiedzieć

-Zaraz się mogę dowiedzieć-powiedział przewracając mnie na łóżko

Lou zaczął  mnie łaskotać.  Przerwał mu Zayn z pytaniem co chcemy na śniadanie. Odparłam że ja zrobię śniadanie.

-Lou daj mi te ubranie nie wygłupiaj się

-Dobrze

Louis dał mi koszulkę która rozbawiła mnie do łez. Na koszulce było zdjęcie Harrego. Uznałam to jako żart i założyłam Louis dał mi też szorty. Zeszłam na dół byłam strasznie ciekawa jak zareagują chłopaki na koszulkę.

-Hej-odparłam

-Fajna koszulka-odparł ze śmiechem Liam

-Mi też się podoba

-Ej skąd ja się tu znalazłem?-zapytał zadziwiony Harry

-Harry widziałeś gdzie masz oczy na tej koszulce-powiedział Niall wskazujący na mojąkoszulke (jego oczy były na moim biuście)

-Wy zboczeńcy

-Sorka nie mogłem się powstrzymać-odparł ze śmiechem Niall

-Co jest skarbie-powiedział Louis schodzący po schodach

-Uuuu……skarbie chłopaki jesteśmy nie na czasie-odparł wkładający do tostera chleb Zayn

-Coś nie pasuje panowie

-Nie wierze wam że jesteście parą-odparł Niall

-Tak to co mamy zrobić abyście uwierzyli

-Pocałuj ja z języczkiem-powiedział wymachujący nożem Liam

Louis zaczął mnie całować. Wcale się nie opierałam tylko żałuje że nasz pierwszy pocałunek z języczkiem musiał być tak demonstracyjny.

-Wierzycie

-Tak to teraz musze odwołać na twiterze to że Louis jest singlem-powiedział kierując się w stronę laptopa z opuszczoną głową Harry

Z PERSPEKTYWY LOU

-Może zjemy to śniadanie ty wbijesz się w wczorajsze ciuchy i pójdziemy ci coś kupić. Musze cię trochę rozpieszczać-powiedziałem łapiąc moją dziewczynę i przybliżając ją do siebie

-Mam lepszy pomysł jutro nie idę do szpitala ani na uczelnie wiec pojedziemy  do mnie ja się przebiorę i wezmę ciuchy na jutro, no chyba ze nie chcesz abym została-powiedziała Heven łaskocząc mnie po policzku

-A potem

-A potem pojedziemy do centrum handlowego na zakupy

Zjedliśmy śniadanie, Heven poszła się przebrać pojechaliśmy do centrum handlowego

-Kurczę ja to mam sklerozę, mam coś dla ciebie

-Co?-zapytała zdziwiona

Wyjąłem z kieszeni pudełeczko w którym był  naszyjnik z połową serca na którym było moje imię.

-Louis nie mogę tego przyjąć

-Czemu-zapytałem zdziwiony

-To pewnie strasznie dużo kosztowało

-Nie wygłupiaj się, to znak naszej miłości a miłość nic nie kosztuje

-Jesteś uroczy-powiedziała całując mnie

Zapiołem jej naszyjnik. I pokazałem jej moją cząstkę serca na której było jej imię. Wróciliśmy do domu Heven poszła się przebrać.

-O wróciliście to super jest impreza-powiedział wchodzący do salony z alkoholem Zayn

-Jest impreza idę powiem Hev-powiedziałem

Wszedłem do pokoju

-Kotku!- krzyknąłem

-Jestem w łazience, poczekaj minutkę

-Tak-powiedziała piękna postać wyłaniająca się z łazienki

-Cudownie wyglądasz-powiedziałem jak zahipnotyzowany

-Dziękuje ty też nieźle wyglądasz

-Jest impreza

-Co kiedy?- zapytała

-Teraz

Zeszliśmy na dół a tam impreza dawno trwa DJ Malik rządzi konsolą. Alkohol leje się strumieniami. Zaprosiłem Hev do tańca. Paczyliśmy sobie głęboko w oczy zacząłem ją całować. Poszliśmy do pokoju zaczęliśmy się całować ale nie tak jak wcześniej tylko bardziej namiętniej.

Z perspektywy Heven

Zaczął schodzić coraz niżej całował mnie po szyi potem po ramieniu. Zaczęłam mu zdejmować bluzkę, on  zdjął mi już spodnie w końcu zostaliśmy w samej bieliźnie. Rzucił mnie na łóżko i byłam już całkiem naga. Louis przytulał mnie delikatnie, szeptał do ucha moje imię i to że jestem miłością jego życia. W końcu było po wszystkim

-Żałujesz-zapytałam patrząc mu w oczy

-Nie w żadnym calu-powiedział po czym pocałował

-Jesteś jedynym człowiekiem którego tak mocno kocham.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz