Kilka miesięcy później
Perspektywa Lou
Blask jasnego ,porannego słońca parzył mnie w oczy.Jak najszybciej odwróciłem głowę z zamiarem pójścia spać, ale urzekł mnie pewien widok mianowicie Heven głaszczącej swój brzuch który już nie był taki mały.Ja nie mogąc się powstrzymać ucałowałem go.
-Hej kochanie
-Cześć słońce-ucałowałem tym razem moją dziewczynę
-Myślałam że śpisz
-Bo spałem-uśmiechnąłem się głaszcząc tym samym jej brzuch
-Jak to szybko zleciało tak dużo się zmieniło
-Czy ja wiem może tylko to że Niall chodzi z Viki, reszta nadal ze sobą chodzi tylko Liam ciota (to tak żartobliwie) nie zauważa że Mel do niego zarywa i ciągle się zadręcza Danielle
-Oboje mi szkoda Liam cierpi przez Daniell a Mel przez Liama
-Wiem że jesteś już w piątym miesiącu ciąży ale może byśmy odpoczęli od miasta i całych tych reporterów i pojedziemy na jacht.Ty ja i nasz mały szkrab
-No nie wiem
-Nie daj sie prosić
-Louis może lepiej nie musimy oszczędzać pieniądze na dziecko
-Dziewczyno proszę cie na pieniądzach z jednej sesji mogę naszemu dziecku kupić pokój z pełnym wyposażeniem i studia
-Mam plan
-Zamieniam się w słuch
-Wszyscy gdzieś wyjedzmy oprócz Mel i Liama. Wtedy się lepiej poznają.
-Kocham cie moja królowo intryg a teraz chodź na śniadanie
Zajebistymi oczami Nialla
Piękny poranek jak każdy z nią.Pamiętam ja to się stało że zostaliśmy parą.
-Martwiliśmy się o ws- odparł Harry gdy tylko Louis i Heven weszli do domu
-Co się stało-czemu nie odbierałaś telefonu- Rebecca odrazu przytuliła się do Heven
-Ej dajcie im dojść do głosu-ogarnął ich Liam
Wszyscy zgodnie udali się do salonu.Wszyscy upchnęli się na kanapach.Louis i Heven posłali sobie zgodne spojrzenia.
-Ty czy ja-zapytał półgłosem z troską Louis
-Ja nie dam rady
-Heven...
-Co Heven?Mówcie!-wkurzył się trochę Zayn
-Nie krzycz na ciężarną-nie wytrzymał Louis
-Bez obrazy Louis ale nie wyglądasz na ciężarną-zaczoł sie nabijać Zayn
-Ty tłumoku. Heven jest w ciąży! C-I-Ą-Ż-Y-wyliterował mu to prosto w twarz
-Co?-odrazu poderwała się Rebecca
Heven tylko pokiwała potwierdzająco głową. Rebecca odrazu wbiegła na górę i trzasnęła drzwiami. Zayn chciał za nią pobiec ale Heven go powstrzymała.
-Zostaw dobrze ci radze nie idź
-Ale..
-Żadne ale, zaufaj w końcu jestem jej siostrą trochę ją znam
-Muszę wam coś powiedzieć
-Nie mów że ty też jesteś w ciąży-odparł już wyluzowany Harry
-Tu się jebnij-pokazałem na środek czoła
-Mów wreszcie
-Zakochałem się-poczułem jak moje policzki pokrywają się pięknymi czerwonymi rumieńcami
-Uuuu... brawo stary co to za szczęściara
-Vicki... zostaniesz moją ...dziewczyną?-spojrzałem z nadzieją na dziewczynę
-Przepraszam nie... mogę- i uciekła z płaczem na górę
-Atmosfera jest taka gęsta że można ją kroić nożem-odparł Liam
-Sprawdzę co u Rebecci... no właśnie...dobra-odparł Zayn trochę nie zdecydowany i zaskoczony brakiem reakcji.A ja? Odrazu po zniknięciu Zayna podbity z opuszczoną głową poszedłem za nim na piętro.Przed samym zniknięciem usłyszałem tylko lekko zachrypnięty głos Hazzy.
-Nie była ciebie warta, znajdziesz milion lepszych od niej
-Harry uważaj to moja siostra-Mel posłała mu złowieszczy wzrok i podeszła do mnie
-Niall moja siostra jest specyficzną osobą uważa że nie może nikogo kochać bo go zrani-po tych słowach odrazu mnie przytuliła i razem skierowaliśmy się na piętro...