piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział 11


Tydzień później

Z perspektywy Heven

Czuje się okropnie. To pewne przez to że Lou wpadł na debilny pomysł aby się kąpać a było strasznie zimno, ale i tak kocham tego mojego małego debilka. Najgorsze jest to że czuje się nie najlepiej a dziewczyny zaprosiły chłopaków na maraton filmowy ale może widok mojego pana marchewki poprawi mi samopoczucie. Trzeba by się teraz trochę ogarnąć. O nie znowu nudności może coś zjadłam. Dobra Heven nie możesz cały czas leżeć w łóżku musisz się ogarnąć i żyć dalej przecież jedna głupa choroba nie zmieni mojego życia( a właśnie że zmieni

-Halo czy ktoś tu jest-wykrzyczał mój chłopak wpadając do mojego pokoju

-Tak w łazience-odparłam

-Dobry-powiedział Lou wchodząc i przytulając mnie od tyłu

-Hej-odwróciłam się i pocałowałam go

-Słabo wyglądasz, dobrze się czujesz-spytał z troską w głosie

-Nie zbyt non stop wyemituje i czuje się w ogóle tak źle

-Musisz iść do lekarza

-Dobra pogadam z moją koleżanką akurat ma praktyki w jakiejś przychodni

-To bardzo dobrze

Ubrałam się:

Zadzwoniłam do Alex i umówiłam się do niej za 15 minut, wepchnęła mnie pomiędzy jakieś babki, poszłam tam z Lou byliśmy za wcześnie więc czekaliśmy, Boo Bear był jakiś taki smutny

-Co się stało?-zapytałam łapiąc go za rękę

-Po jutrze wyjeżdżamy w trasę na miesiąc-odpowiedział

-Kochanie, to tylko miesiąc, przecież są telefony i skaype i taki różne damy radę-w tym momencie zostałam wezwana do gabinetu

-Hej, Alex-powiedziałam do niebieskookiej blondynki

-Hej Heven, siadaj-powiedziała wskazując  krzesło naprzeciwko biurka

-Co cię do mnie sprowadza-spytała-zawsze byłaś okazem zdrowia

-Wiesz ostatnio strasznie źle się czuje i mam nudności, głowa mnie boli i takie różne

-Dobra to cię zbadam i zrobię USG, może to grypa żołądkowa- zbadała mnie i zrobiła Usg wszystko trwało jakieś 15 minut bo musiałam poczekać bo przeglądała jakieś papiery

-No Heven tak jak mówiłam jesteś okazem zdrowia-powiedziała czytając wyniki badań

-To dlaczego przez ten tydzień tak okropnie się czułam-powiedziałam bardziej zdenerwowana

-Hev jesteś na 2 roku medycyny a nie wiesz czego masz objawy, nudności złe samopoczucie-powiedział śmiesznie unosząc brew

-O mój boże, Alex powiedz że to nie prawda ja nie mogę być w ciąży-popatrzyłam na nią oczekująco

-To prawda, to z tego co widzę pierwszy tydzień-wtedy wyszłam z gabinetu

-I co?-spytał Lou, przecież nie mogę mu powiedzieć że jestem z nim w ciąży to zniszczy jego karierę

-To zwykłe zatrucie pokarmowe- skłamałam pierwszy raz w życiu-To co wracamy bo zaraz przyjdą chłopcy na maraton-złapałam go za rękę i poszliśmy w stronę domu

Z perspektywy Luizy:

Chłopaki przychodzili na maraton. Musiałyśmy wszystko przygotować same bo Heven zmyła się gdzieś z Lou. Byłam gotowa powiedzieć Harremu co do niego czuje. Czuje ze to chyba ten jedyny. Zaczęliśmy od w miarę dobrego horroru. U siadłam obok Harrego, Heven obok Lou, Rebeccka z Zaynem przytuleni na fotelu a na podłodze Vicki z Niallem i Mel z Liamem. Wszyscy wyglądali słodko. Skończył się popcorn postanowiłam zaciągnąć Harrego do kuchni

-Harry pomożesz mi z popcornem

-Pewnie- odpowiedział chłopak wstając z kanapy

Z perspektywy Harrego

Liczyłem na to ze będziemy mogli pogadać w cztery oczy. Miałem plan wyznać jej do niej czyje. Zaczęła

-Harry…-Nie skończyła zacząłem ją całować

O na jest aniołem a nie dziewczynom. Kocham ją miałem nadzieje że ona czuje to samo. Jest boska. Ale ja jestem głupi ona może nie czuje tego samego

-Przepraszam nie mogłem się powstrzymać

Ona tylko zaczęła mnie całować ja to odwzajemniłem

-Ty głupolu kocham cię i teraz nie chce się z tym kryć

-A wiec zostaniesz moja dziewczyną

-Oczywiście

Zaczęliśmy się znowu całować. Nagle do kuchni wszedł Lou i Heven popatrzyli na nas i zaczęli się śmiać

-O co wam chodzi-spytałem z mina O.o

-Bo nie wiedzieliśmy ze będzie to tak długo trwać, marudziliście strasznie oboje: ojoj co ja mu powiem itp.-powiedziała Hev wpadając w jeszcze większy śmiech. Lou pociągnął ją za rękę i wycofali się z kuchni, zza ściany usłyszeliśmy krzyki Louisa i Heven: No w końcu myślałem że młody mnie tym zamęczy lub jest wreszcie się wyspie i nie będzie do mnie dzwonić i się pytać czy powinna mu powiedzieć . My zaczęliśmy się śmiać patrząc na siebie  delikatnie złapałem twarz Luizy i zacząłem ją całować. Po skończonym maratonie  wszyscy poszli spać. Niall spał w kuchni jak to on. Zayn i Rebecca u niej w pokoju. Ja i Harry w gościnnym, Heven i Lou u niej w sypialnie a Mel z Liamem w salonie na kanapie, a Vicki w drugim gościnnym.

Z perspektywy Viki

Była 2 w nocy siedziałam na facebooku gdy nagle drzwi zaczęły się odchylać, trochę się przestraszyłam ,po prostu za dużo horrorów ,zza drzwi ukazała się blond czuprynka, czyli przyszedł Nialler ciekawego co go sprowadza.

-Co się stało? Wejdź.

-Dzięki, wiesz boje się spać a tylko ty jedyna jeszcze nie śpisz-powiedział siadając na łóżku obok mnie-A tam na dole jest strasznie, mogę z tobą spać?-zapytał z miną zbitego szczeniaka, to mnie przekonało a po za tym te jego niebieskie oczy w które mogłabym patrzeć godzinami, ten jego słodki glos kiedy mówi…Dobra Viki ogarnij się.

-Jasne, kładź się-powiedziałam odkrywając róg kołdry obok siebie

-Dziękuje-powiedział i szybko wskoczył do łóżka, ten blondynek jest cudowny, śmieszny i je tyle co ja czyli sporo bardzo sporo. Tak myślałam aż w końcu odpłynęłam w krainę morfeusza.

Następnego ranka

Otworzyłam oczy i było mi tak jakoś inaczej niż zwykle było mi po prostu dobrze. Czułam genialny zapach i czułam się dobrze w czyiś objęciach CO! Czyiś objęciach aa… no tak Niall ale czemu on wywołuje u mnie takie emocje czyżbym… nie to nie możliwe nie mogłam się zakochać w Niallu ja jestem tylko zwykłą dziewczyną a on wielkim gwiazdorem. Muszę chyba o nim zapomnieć. Ale na tą chwile nie mam zamiaru wyrywać się z jego uścisku. Było mi dobrze

Oczami Heven

Wstałam trochę wcześniej aby się spakować. Postanowiłam że powiem Lou wszystko i wyjadę nie chce niszczyć Boo Bear kariery przecież on ma dopiro 20 lat ma przed sobą całe życie nie koniecznie ze mną. Zjadłam szybko śniadanie, zadzwoniłam po taksóeke i kazałam jej przyjechać  za 10 minut.

Poszłam na górę sprawdzić czy Louis już się obudził. Miałam szczęście właśnie wstał. Ten jego poranny nieład na głowie i ten pięknie wyrzeźbiony tors czemu on musi mi utrudniać to odejście.

-Cześć skarbie-powiedziałam

-Hej-wstał podszedł do mnie i pocałował

-Muszę ci coś powiedzieć-mówiłam a on całował mnie po szyi

-Tak

-Okłamałam cię wcale nie jest wszystko dobrze-on przestał mnie calować

-Skarbie co ci jest

-Jestem w ciąży

-Ale..

-Nie przerywaj mi. Nie bój się nie zniszczeć ci kariery właśnie taksówka podjechała pod dom nią pojadę na lotnisko i już nigdy mnie nie zobaczysz nikt nie dowie się że to twoje dziecko-powiedziałam ze łzami w oczach wyszłam i trzasnęłam drzwiami.

Z perspektywy Louisa

Jestem w ciąży te słowa ciągle chodziły mi po głowie nie od razu doszło do mnie to że Heven nosi moje dziecko i wyjeżdża aby nie zniszczyć mi kariery. Jaki ze mnie dureń zanim wszystkie informacje do mnie doszły było za późno aby dogonić Heven. Palancie! Stoisz tu i myślisz zamiast za nią jechać. Szybko się ubrałem wziąłem kluczyki i pojechałem na lotnisko.

niedziela, 24 czerwca 2012

Rozdział 10 Impreza


Z perspektywy Zayna

Kawa minęła nam bardzo dobrze. Gadaliśmy, żartowaliśmy z każdą chwilą ta dziewczyna bardziej mi się podobała była piękna. Gdy ujrzałem ją pierwszy raz spojrzałem w jej głębokie brązowe oczy odpłynąłem. To anioł a nie dziewczyna. Ale nie mogłem jej nic jeszcze powiedzieć znamy się dzień a tak naprawdę krócej bo gdy były  u nas nie zamówiliśmy ani słowa no może hej jestem Zayn, ale to się nie liczy. A i tak nie miałem u niej szans ona na pewno nic do mnie nie czuje, i na pewno ma chłopaka tak piękna dziewczyna nie może być singielką.

Z perspektywy Rebeccki

Tak się ucieszyłam że Zayn zaproponował tą kawę. Straszne z niego ciacho podoba mi się od dłuższego czasu. Te usta, oczy ,włosy ,zapach wszystko po prostu wszystko . IDEAŁ to jedyne słowo jakie może opisać Zayna. Ale nie powiem Zaynowi Malikowi członkowi One Direction że się w nim zakochałam. Znamy się mniej niż dzień a do tego mam chłopaka który w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. I tak naprawdę nie mam co startować do niego on na pewno nie odwzajemnia moich uczuć. Ruszyliśmy na spacer do parku. Zaczęliśmy rozmowę.

-W jakim celu przyjechałaś do Londynu

-Na studia muzyczne

-Śpiewasz

-Trochę może i mam jakiś głos ale i tak nigdy nie dorównam takim gwiazdom jak Adel, Whitney Houston czy na przykład Jesse J.

-Mam pewien pomysł. Chodź-powiedział Zayn podając mi rękę

-Gdzie mnie zabierasz

-Zaufaj mi

Zayn stanął przede mną  i powiedział mi te słowa prosto w oczy. Ja tylko kiwnęłam na tak. Zayn zaciągnął mnie do samochodu. Bałam się gdzie mnie zabiera. Zayn zaparkował samochód przed jakimś budynkiem. Wysiadła pierwszy okrążył samochód i otworzył mi drzwi  jak prawdziwy dżentelmen. Weszliśmy do budynku, była tam recepcja a nad nią złote i diamentowe płyty.

-Zayn co my tu robimy?

-Zaraz się przekonasz-powiedział ciągnąc mnie w stronę schodów, weszliśmy do jakiegoś pokoju, stała tam reszta zespołu, mulat zamknął drzwi, chłopaki automatycznie się odwrócili, Zayn uśmiechnął się .

-Hej, Rebecca- powiedzieli równocześnie chłopcy

-Hej chłopcy-odwróciłam się do Zayna-Po co mnie tu przyprowadziłeś?

-Bo chcieliśmy nagrać piosenkę z jakąś wokalistką, wytrzeszczyłam na niego oczy dlaczego ja przecież jest wiele osób z talentem.

Z punktu paczenia Zayna;

-No wchodź do pokoju dźwiękoszczelnego i zaśpiewaj to-powiedział Louis wręczając jej kartkę

Weszła do pokoju spodziewałem się czystego delikatnego głosu. A to co usłyszałem to jak młot. Rebeccka miała genialny głos. Ale nie tylko głos miała super. Ona mnie kręcić była najładniejszą dziewczyną jaką do tej pory spotkałem.  Nagraliśmy kawałek i poszliśmy na lunch do Nados

-Może zrobimy dziś imprezę w końcu dopiero 13.00 a jest sobota-zaproponował Harry

-Ta, to dobry pomysł, to tak ty Hazza zajmujesz się listą gości, Louis i Niall jedzeniem a DJ Malik muzyką-powiedział Liam, to będzie dobra okazja by porozmawiać z Rebeccką

- A tły Dadły  cło będziesz robił [A ty Daddy co będziesz robił]-powiedział Nialler z pełną buzią

-Ja postaram się ogarnąć was wszystkich, w końcu jestem Daddy Direction-Dumnie wypiął pierś nasz Daddy i w tym momencie dostał w twarz frytką od Lou, wszyscy zaczęli się śmiać. Odwiozłem Becce do domu i powiedziałem żeby na 18 przyszła do nas na imprezę z przyjaciółkami i kim tam jeszcze chce.

Z punktu widzenia brązowych parzydeł Beccki;

Wow, idę na imprezę do One Direction i nagrałam z nimi piosenkę, dobra lecę zadzwonić do dziewczyn, po 15 minutach wszystkie były u mnie i się przygotowałyśmy

Ja ubrałam to:

Luiza:
Heven:


Mel:


Vicki:


O 17.30 wyszłyśmy i ruszyłyśmy w stronę po drodze wstąpiłyśmy po mojego chłopaka który o dziwo miał czas, na miejscu byłyśmy o 17.50,grzecznie zapukałyśmy drzwi otworzył nam uśmiechnięty Louis.

-Hej wszystkim, jestem Louis-wrócił się do Jake’ka

-Siema  jestem Jake ,jestem chłopakiem Rebeccki-powiedział podając Lou rękę, Louis zaprosił nas do środka i złapał Hev za rękę, aww jak oni słodko ze sobą wyglądali ,trzymając Jake’a  za rękę weszliśmy do domu od razu podbiegi do nas chłopcy Zayn jak tylko popatrzył na mnie i na mojego chłopaka od razu posmutniał. O 18 byli już wszyscy goście. Wszyscy byli wstawieni, najbardziej mój chłopak. Zayn od kont przyszłam  podpiera ścianę, postanowiłam z nim pogadać

-Co tak stoisz sam

-Nie nic-udawał że nic się nie dzieje

-Poderwał byś jakąś fajna dziewczynę

-Miałem pewną na oku, nawet miałem jej wyznać dziś co do niej czyje

-I co się stało

-Okazało się że ma chłopaka

-Life is brutal-powiedziałam i go przytuliłam

-Dzięki zawsze byłaś świetna w pocieszaniu

-Może powiedz jej co czujesz

-I co to da

-Może zauważy że była z nie odpowiednim facetem i wybierze dobrze jeśli nie to znaczy że nie jest ta jedyną

Odwróciłam głowę i zaczęłam  wzrokiem szukać mojego chłopaka, zobaczył go na parkiecie…tańczyła z jakąś pustą lalką i oni się……całowali. Walnęłam go z plaskacza

-Ty dupku , huju jebany, to koniec

-Rebeccka czekaj

-Na co bo na ciebie już się naczekałam nigdy nie miałeś dla mnie czasu-krzyczałam na niego muzyka przestała grać  wszyscy się na nas gapili

-Tak a wiesz wypchaj się suko

-Co do niej powiedziałaś-powiedział do niego Zayn dający mu z sierpowego w twarz

-Zayn zostaw go!-krzyknęłam ze łzami w oczach, na szczęście zjawili się chłopcy i odciągnęli ich od siebie, wybiegłam na taras usiadłam na ławeczce i rozpłakałam się na dobre, poczułam że ktoś siada obok mnie i mnie przytula, podniosłam głowę i zobaczyłam Zayna, miał rozcięty łuk brwiowy.

-Ja przepraszam ale…

-Dziękuje, za to ze mnie obroniłeś-przerwałam mu

-Rebecca, musze to powiedzieć ,zakochałem się w tobie  to o ciebie mi chodziło

-Zayn…-pocałowałam go nie mogłam się powstrzymać

-Jeszcze pięć minut temu żałowała bym, ale teraz jestem singielką i mogę powiedzieć że cię kocham

Zayn pocałował mnie jak żaden inny chłopak wcześniej.             Kocham go i kochałam nawet kiedy byłam z tym dupkiem. Wiedziałam że ta karteczka zmieni moje życie. Zakochałam się w Zayn’nie Maliku teraz mogłabym to wykrzyczeć na głos całemu światu.

-Wracajmy do środka ,bo chyba impreza się już skończyła-powiedział Mulat wstając i podając mi rękę.

Z perspektywy Heven

Impreza się zaczęła od razu ruszyłam z moim chłopakiem na parkiet. Po drodze zahaczyliśmy o barek wypiliśmy kilka głębszych i zaczęliśmy tańczyć, nagle muzyka ucichła usłyszałam kłótnię jednak strasznie szumiało mi w głowie, wydawało mi się ze to Rebeccka kłóciła się z Jakiem. Lou zaprowadził mnie do swojej sypialni po drodze zaczęliśmy się całować w pokoju lekko popchnął mnie na łóżko. Całował mnie tak delikatnie a za razem tak namiętnie. Czułam że to ten jedyny

-Jesteś pewien-zapytałam go

-Przepraszam jeśli nie chcesz możemy poczekać-powiedział wstając ze mnie

Ja tylko zaczęłam go całować zabrałam się za jego koszule po chwili leżałam już w samej bieliźnie a Lou w samych bokserkach, całował mnie po szyi i zaczął schodzić z tymi pocałunkami coraz niżej. Dotarł do moich piersi, zabrał się  za zapinkę od mojego stanika. Przyznam że poradził sobie zna znakomicie. Ciekawe ile razy to robił ale chwilowo ni to siedziało mi w głowiein’;[.; był tam on i jego genialna klata. Stało się byłam szczęśliwa jednak nie jestem pewna czy będę cokolwiek pamiętała z tej nocy.


pozdrawiamy paule i 6c

środa, 6 czerwca 2012

UWAGA!!!

Dawno tu mnie nie było i mam pytanie czy mam pisać bo nie mogłam przez ten czas ponieważ miałam ważne sprawy.