niedziela, 24 czerwca 2012

Rozdział 10 Impreza


Z perspektywy Zayna

Kawa minęła nam bardzo dobrze. Gadaliśmy, żartowaliśmy z każdą chwilą ta dziewczyna bardziej mi się podobała była piękna. Gdy ujrzałem ją pierwszy raz spojrzałem w jej głębokie brązowe oczy odpłynąłem. To anioł a nie dziewczyna. Ale nie mogłem jej nic jeszcze powiedzieć znamy się dzień a tak naprawdę krócej bo gdy były  u nas nie zamówiliśmy ani słowa no może hej jestem Zayn, ale to się nie liczy. A i tak nie miałem u niej szans ona na pewno nic do mnie nie czuje, i na pewno ma chłopaka tak piękna dziewczyna nie może być singielką.

Z perspektywy Rebeccki

Tak się ucieszyłam że Zayn zaproponował tą kawę. Straszne z niego ciacho podoba mi się od dłuższego czasu. Te usta, oczy ,włosy ,zapach wszystko po prostu wszystko . IDEAŁ to jedyne słowo jakie może opisać Zayna. Ale nie powiem Zaynowi Malikowi członkowi One Direction że się w nim zakochałam. Znamy się mniej niż dzień a do tego mam chłopaka który w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. I tak naprawdę nie mam co startować do niego on na pewno nie odwzajemnia moich uczuć. Ruszyliśmy na spacer do parku. Zaczęliśmy rozmowę.

-W jakim celu przyjechałaś do Londynu

-Na studia muzyczne

-Śpiewasz

-Trochę może i mam jakiś głos ale i tak nigdy nie dorównam takim gwiazdom jak Adel, Whitney Houston czy na przykład Jesse J.

-Mam pewien pomysł. Chodź-powiedział Zayn podając mi rękę

-Gdzie mnie zabierasz

-Zaufaj mi

Zayn stanął przede mną  i powiedział mi te słowa prosto w oczy. Ja tylko kiwnęłam na tak. Zayn zaciągnął mnie do samochodu. Bałam się gdzie mnie zabiera. Zayn zaparkował samochód przed jakimś budynkiem. Wysiadła pierwszy okrążył samochód i otworzył mi drzwi  jak prawdziwy dżentelmen. Weszliśmy do budynku, była tam recepcja a nad nią złote i diamentowe płyty.

-Zayn co my tu robimy?

-Zaraz się przekonasz-powiedział ciągnąc mnie w stronę schodów, weszliśmy do jakiegoś pokoju, stała tam reszta zespołu, mulat zamknął drzwi, chłopaki automatycznie się odwrócili, Zayn uśmiechnął się .

-Hej, Rebecca- powiedzieli równocześnie chłopcy

-Hej chłopcy-odwróciłam się do Zayna-Po co mnie tu przyprowadziłeś?

-Bo chcieliśmy nagrać piosenkę z jakąś wokalistką, wytrzeszczyłam na niego oczy dlaczego ja przecież jest wiele osób z talentem.

Z punktu paczenia Zayna;

-No wchodź do pokoju dźwiękoszczelnego i zaśpiewaj to-powiedział Louis wręczając jej kartkę

Weszła do pokoju spodziewałem się czystego delikatnego głosu. A to co usłyszałem to jak młot. Rebeccka miała genialny głos. Ale nie tylko głos miała super. Ona mnie kręcić była najładniejszą dziewczyną jaką do tej pory spotkałem.  Nagraliśmy kawałek i poszliśmy na lunch do Nados

-Może zrobimy dziś imprezę w końcu dopiero 13.00 a jest sobota-zaproponował Harry

-Ta, to dobry pomysł, to tak ty Hazza zajmujesz się listą gości, Louis i Niall jedzeniem a DJ Malik muzyką-powiedział Liam, to będzie dobra okazja by porozmawiać z Rebeccką

- A tły Dadły  cło będziesz robił [A ty Daddy co będziesz robił]-powiedział Nialler z pełną buzią

-Ja postaram się ogarnąć was wszystkich, w końcu jestem Daddy Direction-Dumnie wypiął pierś nasz Daddy i w tym momencie dostał w twarz frytką od Lou, wszyscy zaczęli się śmiać. Odwiozłem Becce do domu i powiedziałem żeby na 18 przyszła do nas na imprezę z przyjaciółkami i kim tam jeszcze chce.

Z punktu widzenia brązowych parzydeł Beccki;

Wow, idę na imprezę do One Direction i nagrałam z nimi piosenkę, dobra lecę zadzwonić do dziewczyn, po 15 minutach wszystkie były u mnie i się przygotowałyśmy

Ja ubrałam to:

Luiza:
Heven:


Mel:


Vicki:


O 17.30 wyszłyśmy i ruszyłyśmy w stronę po drodze wstąpiłyśmy po mojego chłopaka który o dziwo miał czas, na miejscu byłyśmy o 17.50,grzecznie zapukałyśmy drzwi otworzył nam uśmiechnięty Louis.

-Hej wszystkim, jestem Louis-wrócił się do Jake’ka

-Siema  jestem Jake ,jestem chłopakiem Rebeccki-powiedział podając Lou rękę, Louis zaprosił nas do środka i złapał Hev za rękę, aww jak oni słodko ze sobą wyglądali ,trzymając Jake’a  za rękę weszliśmy do domu od razu podbiegi do nas chłopcy Zayn jak tylko popatrzył na mnie i na mojego chłopaka od razu posmutniał. O 18 byli już wszyscy goście. Wszyscy byli wstawieni, najbardziej mój chłopak. Zayn od kont przyszłam  podpiera ścianę, postanowiłam z nim pogadać

-Co tak stoisz sam

-Nie nic-udawał że nic się nie dzieje

-Poderwał byś jakąś fajna dziewczynę

-Miałem pewną na oku, nawet miałem jej wyznać dziś co do niej czyje

-I co się stało

-Okazało się że ma chłopaka

-Life is brutal-powiedziałam i go przytuliłam

-Dzięki zawsze byłaś świetna w pocieszaniu

-Może powiedz jej co czujesz

-I co to da

-Może zauważy że była z nie odpowiednim facetem i wybierze dobrze jeśli nie to znaczy że nie jest ta jedyną

Odwróciłam głowę i zaczęłam  wzrokiem szukać mojego chłopaka, zobaczył go na parkiecie…tańczyła z jakąś pustą lalką i oni się……całowali. Walnęłam go z plaskacza

-Ty dupku , huju jebany, to koniec

-Rebeccka czekaj

-Na co bo na ciebie już się naczekałam nigdy nie miałeś dla mnie czasu-krzyczałam na niego muzyka przestała grać  wszyscy się na nas gapili

-Tak a wiesz wypchaj się suko

-Co do niej powiedziałaś-powiedział do niego Zayn dający mu z sierpowego w twarz

-Zayn zostaw go!-krzyknęłam ze łzami w oczach, na szczęście zjawili się chłopcy i odciągnęli ich od siebie, wybiegłam na taras usiadłam na ławeczce i rozpłakałam się na dobre, poczułam że ktoś siada obok mnie i mnie przytula, podniosłam głowę i zobaczyłam Zayna, miał rozcięty łuk brwiowy.

-Ja przepraszam ale…

-Dziękuje, za to ze mnie obroniłeś-przerwałam mu

-Rebecca, musze to powiedzieć ,zakochałem się w tobie  to o ciebie mi chodziło

-Zayn…-pocałowałam go nie mogłam się powstrzymać

-Jeszcze pięć minut temu żałowała bym, ale teraz jestem singielką i mogę powiedzieć że cię kocham

Zayn pocałował mnie jak żaden inny chłopak wcześniej.             Kocham go i kochałam nawet kiedy byłam z tym dupkiem. Wiedziałam że ta karteczka zmieni moje życie. Zakochałam się w Zayn’nie Maliku teraz mogłabym to wykrzyczeć na głos całemu światu.

-Wracajmy do środka ,bo chyba impreza się już skończyła-powiedział Mulat wstając i podając mi rękę.

Z perspektywy Heven

Impreza się zaczęła od razu ruszyłam z moim chłopakiem na parkiet. Po drodze zahaczyliśmy o barek wypiliśmy kilka głębszych i zaczęliśmy tańczyć, nagle muzyka ucichła usłyszałam kłótnię jednak strasznie szumiało mi w głowie, wydawało mi się ze to Rebeccka kłóciła się z Jakiem. Lou zaprowadził mnie do swojej sypialni po drodze zaczęliśmy się całować w pokoju lekko popchnął mnie na łóżko. Całował mnie tak delikatnie a za razem tak namiętnie. Czułam że to ten jedyny

-Jesteś pewien-zapytałam go

-Przepraszam jeśli nie chcesz możemy poczekać-powiedział wstając ze mnie

Ja tylko zaczęłam go całować zabrałam się za jego koszule po chwili leżałam już w samej bieliźnie a Lou w samych bokserkach, całował mnie po szyi i zaczął schodzić z tymi pocałunkami coraz niżej. Dotarł do moich piersi, zabrał się  za zapinkę od mojego stanika. Przyznam że poradził sobie zna znakomicie. Ciekawe ile razy to robił ale chwilowo ni to siedziało mi w głowiein’;[.; był tam on i jego genialna klata. Stało się byłam szczęśliwa jednak nie jestem pewna czy będę cokolwiek pamiętała z tej nocy.


pozdrawiamy paule i 6c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz