niedziela, 29 kwietnia 2012

rozdział 4: Połamany stopień


Z perspektywy Harrego

Czułem że w sercu mam pustkę. nie mogę wytrzymać trasy bez Luizy. Siedzę i myślę czy do niej zadzwonić czy nie. Siedzę u siebie w pokoju i nagle słyszę trzask połamanego drewna .schodzę na dół a tam połamany stopień i Lou trzymający się za nogę .Widziałem że go boli. ból bił z jego twarzy , i  też krzyczał w niebogłosy ale to przecież szczegół . Darł się skutecznie bo aż chłopaki przyśli.

-Co się stało? - zapytał Liam

-Czy potrzebna ci marchewka-zapytałem

-Nie! Dzwońcie na pogotowie-odparł Louis

-Nie możemy zaraz będzie afera-odparł zdecydowany Zayn

-To co robimy-zapytał Liam

-Mam pomysł .Weźmy Lou przykryjmy kocem i wynieśmy do samochodu a potem dowieziemy go do szpitala-wypowiedział błyskotliwie Niall

-Nie wiedziałem że to kiedyś powiem, to genialne- odparł zachwycony Liam

-nie ważne jak tylko zawieście mnie do tego szpitala-Krzyknął konający z bólu i zły Louis

Z PERSPEKTYWY HEVEN;

Byłam padnięta. Miałam nocny dyżur w szpitalu  i nie zmrużyłam oka a jeszcze się okazało że muszę jeszcze zostać na dzień. modliłam się o pacjenta bez problemów aż tu nagle w poczekalni widzę cały zespół 1D.Boże czemu ja, czemu!

-proszę- wykrzyknęłam na korytarzu

Gdy spojrzałam dalej za drzwiami chmara fanek i reporterów istne szaleństwo.

-Słucham. Co się stało-zapytałam

-Nie widzi pani boli go strasznie noga-odparł zdenerwowany Harry

-Spokojnie kędziorku , nie wiesz że złość urodzie szkodzi-odparłam lekko sarkastycznie

-Stopień w schodach się złamał i przewróciłem się-odparł cierpiący Lou

-Sprawdzę i przekonamy się czy to coś poważnego

Zaczęłam badać nogę

-no cóż , wygląda na złamaną

-I co to znaczy-odparł  Daddy Direction

-nie mam pewności trzeba zrobić zdjęcie, więc musi pan zostać na noc-powiedziałam do Louiego

-Dawno nikt tak do mnie nie mówił , zazwyczaj wszyscy nas znają-odparł już spokojniejszy po lekach przeciw bólowych Louis

-Ja was znam, znam to zamałopowiedziane wiem o was wszystko. Byłam na waszym koncercie to ty walnąłeś koleżankę mojej siostry metalem ,to ja zrobiłam ci tą awanturę-mówiąc to popaczyłam na Harrego

- A to ty ,nie poznałem cie w tym wdzianku-odparł zszokowany Hazza

-Moja siostra ma  przyjaciółki które was ubóstwiają. Ja osobiście wole lata 80

-To co jeśli ta noga jest złamana- odparł Niall

-To zrobimy zdjęcie i poczekamy-odpowiedziałam sadzając Louisa na wózku

Zabrałam go na zrobienie zdjęcia ,kazałam mu się nie ruszać ale on i tak musiał cos powiedzieć

-Teraz już wiem dlaczego Harry chodził taki przybity po koncercie-odparł z lekkim uśmiechem Lou

-Kiedy jestem zła to radze się do mnie nie zbliżać, a teraz się już nie ruszaj bo nie zrobię tego  cholernego zdjęcia-odparłam uśmiechając się

Po zrobieniu zdjęcia oddałam Louisa w ręce pielęgniarek i poszłam do tych przygłupów

-za 15 minut będzie zdjęcie, Louis  jest już w Sali możecie iść go odwiedzić-powiedziałam obojętnie

Chłopcy poszli a Harry został, trochę mnie to zdziwiło bo przecież są przyjaciółmi. Nagle Harry wstał i powiedział:

-Jeśli zranisz mojego najlepszego kolegę to ja ci zafunduje wykład

-Co?-zapytałam zaskoczona

-Nie kłam już widzę jak lou patrzy na ciebie-odparł oschle Harry

I poszedł za chłopakami. A ja już wiedziałam jak się czół Harry gdy na niego nakrzyczałam, ale ja przecież miałam racje nie można obcych ludzi walić metalem

wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział 3:Zastrzelcie mnie!

Z perspektywy Luizy;
Ja zemdleje.Ja śnie na jawie, szczypie sie cały czas to jest nie do uwierzenia.koncert 1D był spełnieniem moich marzeń a spotkanie z Harrym Stylesem to jak drugie niebo. Osiemnaście razy czy wy to rozumiecie ośiemnaście razy przeczytałam sms-esa od Harrego.Wstałam z łóżka i przekopałam całą szafę,nie wiedziałam co założyć przykładałam raz zwiewne sukienki i innym razem krótkie szorty aż w głebi szafy ujżałam moją przepustke na to aby sie nie zbłaźnić.Była to herbaciana sukienka, czarne leginsy i czarne vansy, lekko pofalowałam włosy,zrobiłam lekki makijaż,wzięłam torebkę i byłam gotowa do wyjścia

Z perspektywy Harrego;

Całą noc czekałem na jakiś znak od niej,ale nic.Gdy wstałem myślałem jak z nią gadać jak z fanką czy jak z normalnym człowiekiem, czułem sie zakłopotany. Pierwszy raz poczułem że nie mam sie w co ubrać,ale jednak zdecydowałem się na  granatową bluzke z napisem 1856 szarą czapke i zwykłe jeansy ubrałem sie normalnie gdy zszedłem na dół,Lou robił śniadannie;

-Ty już ubrany-pyta zdiwiony

-Tak a to jakieś przestempstwo-zapytałem

-Nie, gdzie idziesz?-zapytał

-Umówiłem sie- powiedziałem siadając do stołu

-u......Loczek ma randkę-powiedział Niall wchodząc do do kuchni

-Zamknij siĘ -powiedziałem wpuchając mu do buzi bułke

-dobra,młody gadaj z kim idziesz-zapytał Louis z dziwnym uśmiechem na twarzy

-pamiętasz tą dziewczyne którą walnąłem  kawałkiem metalu-odparłem przyciszając głos

-To z nią idziesz.z nią mam nadzieje że nie idziesz z jej przyjaciółkami

- nie,po tej akcji co jej koleżanka na mnie nawrzeszczała to nie,boje się jej-Powiedziałem cicho sie śmiejąc

-Tak, a potem wyjeżdzamy na miesiąc i sie z nią nie zobaczysz-dodał Niall jedząc płatki

-O cholera zapomniałem,a tak liczyłem na jeszcze pare spotkań-powiedziałem pułszeptem

-Ej harry ona ci sie naprawde podoba-stwierdził Liam który właśnie wyszedł z łazienki

Ilu ich tu jeszcze przyjdzie-pomyslałem

-mi ,coś ty-powiedziałem rumieniąc sie

-Lece zaraz sie spóźnie

Wybiegłem jak poparzony,przed kawiarnią miałem pecha dopadli mnie fotoreporterzy.Wiedziałem że mam przesrane,oczywiście nie obyło sie bez zdjęć.

Z perspektywy Luizy;

Do kawiarni wszedł z Harry Styles z krwi i kości,mpodszedł do mnie i ucałował mnie w policzek.

- Przed kawiarnią stoi masa reporterów i nie że sie ciebie wstydze tylko jutro na pierwszej stronie gazet pojawi sie: ,,harry styles i jego nowa dziewczyna'' 

-dobra. a więc co robimy-zapytałam

-Ty wyjdziesz teraz i nie odpowiadaj na żadne ich pytanie ja kupie nam kawe i wyjde potem ty dojdz do zakrentu i czekaj tam na mnie-mówił mając taki błysk w oczach

-dobra to ja ide

-a zapomniał bym jaką chcesz kawe lu...lu...

-Luiza

-właśnie miałem to powiedzieć

-tak na pewno,Ja chce late

wyszłam. i czułąm sie jak bym popełniła największą porażke w życiu i wszyscy robią mi zdjęcia robiłam tak mi kazał Harry. Po 10 minutach zobaczyłam biegnącego w moją strone Hazze

-biegnij-krzykną łapiąc mnie za ręke

- Czemu-krzyknełam

-Za nami biegnie burza reporterów,ze względy na wszystko nie odwracaj sie. Uwaga skręcamy, w parku nas nie złapią 

Skrenciliśmy,Harry miał rację,  bardzo szybko ich zgubiliśmy, prosze twoje late jak ty je tu przyniosłeś -zapytałam zdziwiona
Lata praktyki-odpowiedział śmiejąc się  
Ja tez zaczełam się smiac


-morze na następnym spotkaniu beńdziemy uciekaś przed paparazzi w kinie ,co ty na to zapytałam upijając trochę kawy
 

Harremu od razu zrzędłą mina

-Bardzo bym chciał ale nie moge wyjerzdzam z chłpopakami w trase na miesiąc

- a to szkoda zobaczymy, sie dopiero za miesiąc

-ale obiecuje że jak wróce to pójdziemy do kina jeśli jeszcze beńdziesz chciała pójść po przyjacielsku do kina?-zapytał robiąc minę zbitego szczeniaka

Ja się chyba przesłyszałam,jestem przyjaciółka Harrego Stylesa , o mój bosh zastrzelcie 
mnie



To jest sukienka w którą była ubrana Luiza:
 
A tak Harry:










środa, 18 kwietnia 2012

Rozdział 2 Ach ten metal...


Z perspektywy Luizy;

Po paru dniach wreszcie nadszedł ten dzień, dzień koncertu nie mogłam w to uwierzyć. I do tego ide z czwórką wspaniałych dziewczyn .Umuwiłyśmy się w kawiakni tak jak zawsze, wtedy poznałam Heven siostrę Rebecci

-Hej-odparłam
-Hej, miło mi cie poznać-odparła Heven, ubrana w malinowe rurki i jasno niebieski t-shirt z flagą Ameryki


-Paczcie co mam,przepustki do raju-ppowiedziałam wyjmując z torebki pięć biletów


Wszystkie się na mnie rzuciły oprócz Heven

-Nie lubisz One direction?-zapytałam zdziwiona

-Nie że ich nie nawidze, ale wole inne klimaty

Postanowiłam się zabardzo nie przejmować Heven. Wyruszyłyśmy w droge poszłyśmy skrutami które znała tylko Heven . Ale skruty były skuteczne zamiast iść 15 minut szłuśmy około 8. Przepchałyśmy się na sam początek jak najbliżej sceny się da. Gdy wyszli na scene zdrentwiałam czekałam na ten moment odkont poznałam one direction.Zaśpiewali 5 piosenek,ostatnią była Up all night,nagle poczułam straszny ból i koniec, urwał mi się film.Po jakimś czasie otworzyłam oczy,uderzyła we mnie fal światła, zaczęłam widzieć plakietki ochroniarzy i ogromne zielone oczy które patrzyły na mnie z bardzo bliska,przestraszyłam się i odepchnęłam osobę stojącą za mną upadła ale zaraz się podniosła i wyszła zobaczyłam podświetlone lustro i wielką szafę z marynarkami, po chwili drzwi się otworzyły,nie za bardzo kontaktowałam ale te loki poznała bym wszędzie i całkiem zabrało mi oddech ,do garderoby wszed nie kto inny tylko Harry Styles.


-O już się ocknęłaś-powiedział harry

-T-TAK-wydukałam

-Bardzo cie przepraszam-za to wszystko
-Ale wogólę to ca się stało?-zapytałam wracają do pozycji siedzącej?
-Yyy..niechcący kopnąłem jakieś metalowe coś i to trafiło cie w głowę
-Ojojoj-powiedziałam łapiąc się za głowę
-Wszystko dobrze?-zapytał łapiąc mnie za rękę
-Tak,dobrze-uśmiechnęłam się
Nagle do garderoby wparowała Heven a tuż za nią Rebecca,przyjaciółka usiadła obok mnie i zaczęła przykładać lód który ze sobą przyniosła, w tym czasie jej starsza siostra zaczęła się drzeć na Harrego, jaki jest głupi że kopnął ten metal,to trzeba kidyś zobaczyć jąkający się Hazza bezcenne,słysząc ich kłótnię do pokoju wparował Liam i Niall zaczęli się śmiać z tego samego powodu co ja Loczek nie mógł wydusić z siebie słowa , A Heven cały czas na niego wrzeszczała.
-Myślisz że jak jesteś jakąś tam gwiazdką popu to ci wszystko można, to się gruba mylisz prawie ją zabiłeś bo pomyślałeś ,,O będzie fajnie jak sobie kopnę kawałek metalu"-po tym słowie wkurzona Heven wyszła, Niall tarzał się po podłodze ze śmiechu a Harry stał ja wryty cały czas nie mogąc nic z siebie wydusić,Blondyn w końcu wstał z podłogi i zaczął trząsać Hazzą ale nic to nic to nie dało, wię Liam do niego podszedł i dał mu z liścia wtedy Harry się otrząsnął podszedł do mnie i usiadł obok zabierając mi lód przykładając go sobie.
-Wszystko dobrze,wyglądasz jakbyś ducha zobaczył-powiedziałam zaczynając się lekko smiac
-Wow,dziewczyna ma temperament,grrr-powiedział Niall znów zaczynając się śmiać
-Nawet nieźle-odparł Loczek-Jeszcze żadna dziewczyna nie zrobiła mi takiej awantury,wow.
-Wiesz mi bywa gorsza-wtrąciła się Rebecca-zamieszkaj z nią to się przekonasz
Rozmawialiśmy jeszcze z pół godziny,wszyscy wyszli zostałam z Harrym sama
-To może jutro pójdziemy na kawę i ciastko w ramach przeprosin?-zapytał nieśmiało
-Bardzo chętnie-odpowiedziałam bez namysłu.
Harry już otworzył drzwi wziął kurtkę i telefon i juz wychodził
Harry-krzyknęłam zanim wyszedł
-Tak-Patrząc na mnie tymi zielonymi paczydełkami
-Mógłbyś dać mi swój numer telefonu no bo inaczej się możemy nie spotkać.
Wymieniliśmy się numerami i pojechałam do domu,nie spałam cała noc rozmyślając o jutrzejszym dniu, juz zasypiałam dy dostałam smsa:
Miłych snów,i mam nadzieje że głowa już nie boli?
Harry X.








poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Rozdział 1 Pierwsze spotkanie


Z PERSPEKTYWY Rebecci:
Weszłam do domu na kanapie siedziała moja siostra Heven, boże jak ja jej dawno nie widziałam i rzuciłam jej się na szyje.
-Uważaj bo mnie udusisz-powiedziała z uśmiechem na twarzy
-Wiesz że się stęskniłam-powiedziałam i położyłam torby na kanapie, powiedziałam Heven że jestem zmęczona poszłam pod prysznic i w kimono.

 Następny dzień;
Wstałam o 11,wstałam szybko z łóżka popędziłam do łazienki ubrałam moje ulubione cytrynowe szorty i niebieski top zeszłam Heven musiało już nie być, no trudno chwyciłam tosta założyłam koturny i torbę i wyleciałam z domu jak oparzona. Do kawiarni doszłam 5 minut przed czasem,zobaczyłam Luizę z dwoma podobnymi do siebie dziewczynami postanowiłam podejść zobaczyłam że jedna z nich ma plakietke z tąd.
- Hej, jestem Rebecca  a wy?-spytałam podchodząc do stolika
-Hej jestem Vicki- powiedziała dziewczyna z bluzką z myszką miki
- A ja Melanie ale mów mi Mel-dziewczyna w fajnej zielonej sukience
-Jesteście bliźniaczkami?-zapytałam dosiadając się do stolika
-Tak!-Powiedziały jednocześnie zaczynając się z tego śmiac i nagle wszystkie dostałyśmy ataku głupawki.
Z PERSPEKTYWY MEL;
Zaproponowałam wyjście na zakupy i na zwiedzanie Londynu,byłyśmy na London Eye. Vicki tak się bała że cały czas trzymała mnie za rękę nie wiem czy będę mogła nią ruszać ale to taki szczegół.Po 3 godzinach wróciłyśmy do Starbucksa i zamówiłyśmy shaki i usiadłyśmy, rozmawiałyśmy i oglądałyśmy kupione przez nas rzeczy. W którymś momencie Vicki wylała na siebie całą zawartość kubka, zdenerwowała się i poszła do domu się przebrać. Z dziewczynami zaczęłyśmy gadać o muzyce okazało się że obie lubią 1D tak ja i siostra.
Luiza zaprosiła nas na ich koncert bo ma dodatkowe bilety ale nie wie co zrobić z ostatnim biletem,Rebecca zaproponowała że może zaprosi siostrę i wyszła do niej zadzwonić po 15 minut błagania zgodziła się.Zaczęłam się zbierać bo za pół godziny mam wykłady,pożegnałam się i wyszłam.

Z PUNKTU WIDZENIA BRĄZOWYCH PACZYDEŁEK REBECCI;
Gdy Mel wyszła, zadzwoniła ze Vicki już nie przyjdzie bo ma wykłady, z Luizą musiałyśmy to jakoś przeboleć.
-Ja tez będę lecieć bo zaraz spóźnię się do roboty, papa całusy-powiedziała Lu i wyszła zostałam sama stwierdziłam ze jeszcze zostanę zamówię kawę i poczytam książkę,podeszłam do baru z lekturą w ręce i zamówiłam kawę i czekałam i to była najgłupsza rzecz jaką zrobiłam chłopak zbireający zamówienie idąc do swoi towarzyszy wpadł na mnie i wylał na mnie całą zawartość swojego zamówienia i zaczełam krzyczeć
-Ty idioto awwwww-odwróciłam się i pobiegłam do łazienki zaczęłam próbę zmycia plamy ale na marne po 10 minutach wyszła z łazienki, poszłam i usiadłam przy swoim stoliku, wtedy znowu podszedł ten chłopak.
-Bardzo cię przepraszam-sporzał na mnie swoim brązowymi oczami, nie widziałam go dokładnie bo miał kaptur i okulary, wręczył mi swój numer i powiedział żebym zadzwoniła i powiedziała ile zapłaciłam z pralnie.Odszedł, wziełam mój szalik zawiązałam tak by zakrywał plamę i poszłam do domu.

niedziela, 15 kwietnia 2012

Prolog

Z PERSPEKTYWY LUIZY

-Luiza!!!!-Wołała mama poraz pionty
-Zaraz!!!!-odpowiadam za karzdym razem.Czy ona nie może zrozumieć że jestem młodą dorosłą i nie umiem tak szybko jak ona podejmować decyzi.Ale z jednom decyzją nigdy nie miałam problemu, a mianowicie z decyzją o wyjeżdzie do Londynu.To dziś właśnie wyjeżdzam.Przez całą noc nie spałam. Myśląc o tym że jade studiować aktorstwo ale jeszcze jeden fakt przyprawiwł mnie o dreszcze a mianowicie to że mam pieńć biletów na koncert one direction.
-Wziełaś wszystko- pyta zmartwiona mama.
-Tak-odpowiedziałm znudzona
-chusteczki,bluzki no i ładowarke-pyta
-tak,tak i tak mam wszystko
-chodz tu moja księżniczko-mówi ukrywający swoje uczucia tata
-bede za wami tęsknić- muwie sciskająca tate
-twój autobus-żekł tata
wybiegłam czym prendzej nim sie obejżałam byłam na lotmisku.
Siedziałam na swoim miejscu pierwszym od okan obok mnie usiadła średniego wzrostu ciemna blondynka, miała brązowo-zielone oczy i różane usta, miała zajebiste jeansy w kolorze mientowym.
-Jestem Rebecca, miło mi cię poznać
-Luiza mnie tez miło, lecisz do Londynu? Nagle zadzwonił mój telefon,dzwonił mój były Marcin zerwał ze mną tydzień temu i przez cały czas do mnie wydzwania, mam tego serdecznie dość, odzrzuciłam połoczenie i znów zaczełam rozmowę z..... Rebecca no własnie!
- To lecisz do Londynu- zapytałam ponownie
-Tak jade studiować.-Odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
15 minut przed odlotem obok Rebecci usiadł jakis strasznie gruby facet, obie zaczełysmy się smiac, ludzie z samolotu patrzyli na nas jak na jakies wariatki. W koncu po 4 godzinach lotu samolot wylądował na lotnisku.Gadałam z kolezanką jeszcze przez chwile okazało się że też lubi One Direction więc zaprosiłam ją na koncert i wymieniłysmy sie numerami telefonów i postanowiłyśmy spotkać sie jutro w Starbucksie

 -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że takie nudne ale to dopiero prolog wię odrazu się nie zniechęcajcie

Bohaterowie

                                              
Luiza LuLu Monic Peterson
Data urodzenia:17 maja 1994
Wiek:18
Miejsce urodzenia:Londyn,Anglia
Wzrost:171
Waga:54 kg
Kolor włosów:Jasny brąz
Kolor oczu:Zielone
Hobby:Aktorstwo,robienie bransoletek.
Znaki szczególne:Zawsze nosi niebieską bransoletkę
z zawieszką w kształcie płatka śniegu.
Uczelnia:Royal Academy of Dramatic Art
Charakter:Miła i troszcząca się o innych dziewczyna.
Jest polką z brytyjskimi korzeniami,do tej pory mieszkała w 
Polsce ale przeniosła się do Londynu by uczyć się w najlepszej
szkole aktorskiej.Kocha poznawać ludzi,nigdy nie była na prawdę
zakochana.Słucha One Direction. W stolicy Wielkiej Brytanii pozna swoje
najlepsze przyjaciółki. Ma marzenie żeby w przyszłości pojechać do NY.
Poszła wcześniej do szkoły dlatego teraz idzie na studia.
Zwierzęta :Pies rasy Huski;Quinn                                           
*
    Rebecca Becca Andrea Fanty
Data urodzenia:3 luty 1994
Wiek:18
Miejsce urodzenia:Manchester,Anglia
Wzrost:167
Waga:47 kg
Kolor włosów:Czarne,naturalnie brązowe
Kolor oczu:Niebieskie
Hobby:Śpiew,tatuaże.
Znaki szczególne:tatuaże na ramionach.
Uczelnia:Universtyty of Music and Art
Charakter:Wredna i chamska dziewczyna,tak postrzegają ją ludzie
gdy jej nie znają. Rebecca jest najmilszą i najsympatyczniejsza osoba
na ziemi.Pomaga wszystkim dookoła.Styl jej ubioru jest tak naprawdę
obrona bo strasznie łatwo ją zranić.Lubi słuchać rock'a,popu,blues'a
i wielu innych. W Anglii będzie chodzić na
studia muzyczne.Pozna tam też swoje kochane przyjaciółki.
Skończyła szkołę rok wcześniej niż powinna
Zwierzęta:brak
*
Haven En Demetria Fanty                                
   Data urodzenia:23 września 1992
Wiek:20 lat 
Miejsce urodzenia:Manchester,Anglia
Wzrost:170
Waga:53 kg
Kolor włosów:Ciemny brąz
Kolor oczu:Niebiesko-zielone
Hobby:Zakupy,malowanie paznokci.
Znaki szczególne: Pieprzyk po prawym okiem.
Uczelnia:Wyrzszy Instytut Medycny w Londynie
Charakter:Spokojna i poukładana dziewczyna,nie jest nieśmiała ale też
nie lubi siedzieć a dużym towarzystwie.Zawsze była faworyzowana przez
rodziców.Kocha swoją młodszą siostrę ale czasami ma jej już kompletnie
dosyć,no ale dzięki niej pozna swoje przyjaciółmi. Nie do końca chciała zostać
lekarzem ale narzucili jej to rodzice,chciała by zostać dziennikarką ale gdy powiedziała
o tym rodzicom ci ją wyśmiali i powiedzieli ze to zawód bez przyszłości.
Zwierzęta: Rybki;Stanley i Elizabeth.                                       
*
 Victoria Vicky Louise Kraś
Data urodzenia:12 maja 1993
Wiek:19
Miejsce urodzenia:Gdańsk,Polska
Wzrost:169
Waga:49 kg
Kolor włosów:Rude
Kolor oczu:Piwne
Hobby:Taniec,czytanie książek.
Znaki szczególne:Kręcone włosy
Uczelnia:Modern Dance Academy
Charakter:Skryta i cicha dziewczyna,kocha tańczyć i gdy jest smutna to 
jest jej sposób na chandrę. Nigdy nie była zakochana i chyba się tego boi.
Boi się ze zrani najukochańszą osobę a tego by sobie nigdy nie wybaczyła.
Gdy razem ze swoją siostrą skończyły 3 lata przeniosły się do rodzinnego
miasta ich mamy,do Londynu. Dziewczyny czasami tam jeżdżą by odwiedzić
babcie.Ich tata zmarł gdy miały 2 lata.Victoria go nie pamięta choć czasami ma
przebłyski na jego temat.Lubi być sama.
Zwierzęta:Mały buldog Bianca
*
Melanie Mel Alison Kraś
Data urodzenia:12 maja 1993
Wiek:19
Miejsce urodzenia:Gdańsk,Polska
Wzrost:173
Waga:55 kg
Kolor włosów:Rudy blond
Kolor oczu:Piwne
Hobby:Fotografia,jogging.
Znaki szczególne: tatuaż na obojczyku
Uczelnia:Royal Academy of Art
Charakter:Jest totalnym przeciwieństwem swojej siostry.
Mel jest zawsze roześmiana,kocha poznawać nowych ludzi i jest
pozytywnie zakręcona.Bardzo lubi chodzić na imprezy.Robi świetne
zdjęcia. Często robi je swoim przyjaciółką(Mimo że nie ma ich w rozdziałach
będzie zrobiona specjalna zakładka z jej zdjęciami). Bardzo przeżyła śmierć
ojca mimo że prawie nie znała.Do Polski przylatuje razem z Vicky średnio
4 razy w roku,wypada że co 3 miesiąca by odwiedzić babcie.
Każdego ranka musi pobiegać przynajmniej przez 30 minut.
Zwierzęta:Kotka perska lady Harriet.
*
One Direction od lewej:
Liam Payne (19 lat)
Harry Styles (18 lat)
Louis Tomlinson (20 lat)
Zayn Malik (19 lat)
Niall Horan (19 lat)