wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział 3:Zastrzelcie mnie!

Z perspektywy Luizy;
Ja zemdleje.Ja śnie na jawie, szczypie sie cały czas to jest nie do uwierzenia.koncert 1D był spełnieniem moich marzeń a spotkanie z Harrym Stylesem to jak drugie niebo. Osiemnaście razy czy wy to rozumiecie ośiemnaście razy przeczytałam sms-esa od Harrego.Wstałam z łóżka i przekopałam całą szafę,nie wiedziałam co założyć przykładałam raz zwiewne sukienki i innym razem krótkie szorty aż w głebi szafy ujżałam moją przepustke na to aby sie nie zbłaźnić.Była to herbaciana sukienka, czarne leginsy i czarne vansy, lekko pofalowałam włosy,zrobiłam lekki makijaż,wzięłam torebkę i byłam gotowa do wyjścia

Z perspektywy Harrego;

Całą noc czekałem na jakiś znak od niej,ale nic.Gdy wstałem myślałem jak z nią gadać jak z fanką czy jak z normalnym człowiekiem, czułem sie zakłopotany. Pierwszy raz poczułem że nie mam sie w co ubrać,ale jednak zdecydowałem się na  granatową bluzke z napisem 1856 szarą czapke i zwykłe jeansy ubrałem sie normalnie gdy zszedłem na dół,Lou robił śniadannie;

-Ty już ubrany-pyta zdiwiony

-Tak a to jakieś przestempstwo-zapytałem

-Nie, gdzie idziesz?-zapytał

-Umówiłem sie- powiedziałem siadając do stołu

-u......Loczek ma randkę-powiedział Niall wchodząc do do kuchni

-Zamknij siĘ -powiedziałem wpuchając mu do buzi bułke

-dobra,młody gadaj z kim idziesz-zapytał Louis z dziwnym uśmiechem na twarzy

-pamiętasz tą dziewczyne którą walnąłem  kawałkiem metalu-odparłem przyciszając głos

-To z nią idziesz.z nią mam nadzieje że nie idziesz z jej przyjaciółkami

- nie,po tej akcji co jej koleżanka na mnie nawrzeszczała to nie,boje się jej-Powiedziałem cicho sie śmiejąc

-Tak, a potem wyjeżdzamy na miesiąc i sie z nią nie zobaczysz-dodał Niall jedząc płatki

-O cholera zapomniałem,a tak liczyłem na jeszcze pare spotkań-powiedziałem pułszeptem

-Ej harry ona ci sie naprawde podoba-stwierdził Liam który właśnie wyszedł z łazienki

Ilu ich tu jeszcze przyjdzie-pomyslałem

-mi ,coś ty-powiedziałem rumieniąc sie

-Lece zaraz sie spóźnie

Wybiegłem jak poparzony,przed kawiarnią miałem pecha dopadli mnie fotoreporterzy.Wiedziałem że mam przesrane,oczywiście nie obyło sie bez zdjęć.

Z perspektywy Luizy;

Do kawiarni wszedł z Harry Styles z krwi i kości,mpodszedł do mnie i ucałował mnie w policzek.

- Przed kawiarnią stoi masa reporterów i nie że sie ciebie wstydze tylko jutro na pierwszej stronie gazet pojawi sie: ,,harry styles i jego nowa dziewczyna'' 

-dobra. a więc co robimy-zapytałam

-Ty wyjdziesz teraz i nie odpowiadaj na żadne ich pytanie ja kupie nam kawe i wyjde potem ty dojdz do zakrentu i czekaj tam na mnie-mówił mając taki błysk w oczach

-dobra to ja ide

-a zapomniał bym jaką chcesz kawe lu...lu...

-Luiza

-właśnie miałem to powiedzieć

-tak na pewno,Ja chce late

wyszłam. i czułąm sie jak bym popełniła największą porażke w życiu i wszyscy robią mi zdjęcia robiłam tak mi kazał Harry. Po 10 minutach zobaczyłam biegnącego w moją strone Hazze

-biegnij-krzykną łapiąc mnie za ręke

- Czemu-krzyknełam

-Za nami biegnie burza reporterów,ze względy na wszystko nie odwracaj sie. Uwaga skręcamy, w parku nas nie złapią 

Skrenciliśmy,Harry miał rację,  bardzo szybko ich zgubiliśmy, prosze twoje late jak ty je tu przyniosłeś -zapytałam zdziwiona
Lata praktyki-odpowiedział śmiejąc się  
Ja tez zaczełam się smiac


-morze na następnym spotkaniu beńdziemy uciekaś przed paparazzi w kinie ,co ty na to zapytałam upijając trochę kawy
 

Harremu od razu zrzędłą mina

-Bardzo bym chciał ale nie moge wyjerzdzam z chłpopakami w trase na miesiąc

- a to szkoda zobaczymy, sie dopiero za miesiąc

-ale obiecuje że jak wróce to pójdziemy do kina jeśli jeszcze beńdziesz chciała pójść po przyjacielsku do kina?-zapytał robiąc minę zbitego szczeniaka

Ja się chyba przesłyszałam,jestem przyjaciółka Harrego Stylesa , o mój bosh zastrzelcie 
mnie



To jest sukienka w którą była ubrana Luiza:
 
A tak Harry:










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz