niedziela, 29 kwietnia 2012

rozdział 4: Połamany stopień


Z perspektywy Harrego

Czułem że w sercu mam pustkę. nie mogę wytrzymać trasy bez Luizy. Siedzę i myślę czy do niej zadzwonić czy nie. Siedzę u siebie w pokoju i nagle słyszę trzask połamanego drewna .schodzę na dół a tam połamany stopień i Lou trzymający się za nogę .Widziałem że go boli. ból bił z jego twarzy , i  też krzyczał w niebogłosy ale to przecież szczegół . Darł się skutecznie bo aż chłopaki przyśli.

-Co się stało? - zapytał Liam

-Czy potrzebna ci marchewka-zapytałem

-Nie! Dzwońcie na pogotowie-odparł Louis

-Nie możemy zaraz będzie afera-odparł zdecydowany Zayn

-To co robimy-zapytał Liam

-Mam pomysł .Weźmy Lou przykryjmy kocem i wynieśmy do samochodu a potem dowieziemy go do szpitala-wypowiedział błyskotliwie Niall

-Nie wiedziałem że to kiedyś powiem, to genialne- odparł zachwycony Liam

-nie ważne jak tylko zawieście mnie do tego szpitala-Krzyknął konający z bólu i zły Louis

Z PERSPEKTYWY HEVEN;

Byłam padnięta. Miałam nocny dyżur w szpitalu  i nie zmrużyłam oka a jeszcze się okazało że muszę jeszcze zostać na dzień. modliłam się o pacjenta bez problemów aż tu nagle w poczekalni widzę cały zespół 1D.Boże czemu ja, czemu!

-proszę- wykrzyknęłam na korytarzu

Gdy spojrzałam dalej za drzwiami chmara fanek i reporterów istne szaleństwo.

-Słucham. Co się stało-zapytałam

-Nie widzi pani boli go strasznie noga-odparł zdenerwowany Harry

-Spokojnie kędziorku , nie wiesz że złość urodzie szkodzi-odparłam lekko sarkastycznie

-Stopień w schodach się złamał i przewróciłem się-odparł cierpiący Lou

-Sprawdzę i przekonamy się czy to coś poważnego

Zaczęłam badać nogę

-no cóż , wygląda na złamaną

-I co to znaczy-odparł  Daddy Direction

-nie mam pewności trzeba zrobić zdjęcie, więc musi pan zostać na noc-powiedziałam do Louiego

-Dawno nikt tak do mnie nie mówił , zazwyczaj wszyscy nas znają-odparł już spokojniejszy po lekach przeciw bólowych Louis

-Ja was znam, znam to zamałopowiedziane wiem o was wszystko. Byłam na waszym koncercie to ty walnąłeś koleżankę mojej siostry metalem ,to ja zrobiłam ci tą awanturę-mówiąc to popaczyłam na Harrego

- A to ty ,nie poznałem cie w tym wdzianku-odparł zszokowany Hazza

-Moja siostra ma  przyjaciółki które was ubóstwiają. Ja osobiście wole lata 80

-To co jeśli ta noga jest złamana- odparł Niall

-To zrobimy zdjęcie i poczekamy-odpowiedziałam sadzając Louisa na wózku

Zabrałam go na zrobienie zdjęcia ,kazałam mu się nie ruszać ale on i tak musiał cos powiedzieć

-Teraz już wiem dlaczego Harry chodził taki przybity po koncercie-odparł z lekkim uśmiechem Lou

-Kiedy jestem zła to radze się do mnie nie zbliżać, a teraz się już nie ruszaj bo nie zrobię tego  cholernego zdjęcia-odparłam uśmiechając się

Po zrobieniu zdjęcia oddałam Louisa w ręce pielęgniarek i poszłam do tych przygłupów

-za 15 minut będzie zdjęcie, Louis  jest już w Sali możecie iść go odwiedzić-powiedziałam obojętnie

Chłopcy poszli a Harry został, trochę mnie to zdziwiło bo przecież są przyjaciółmi. Nagle Harry wstał i powiedział:

-Jeśli zranisz mojego najlepszego kolegę to ja ci zafunduje wykład

-Co?-zapytałam zaskoczona

-Nie kłam już widzę jak lou patrzy na ciebie-odparł oschle Harry

I poszedł za chłopakami. A ja już wiedziałam jak się czół Harry gdy na niego nakrzyczałam, ale ja przecież miałam racje nie można obcych ludzi walić metalem

2 komentarze:

  1. Świetny blog! Będę odwiedzać ;) Polecam też moje!
    cozamaliny.blogspot.com
    musiconedirection.blogspot.com
    Obserwuje ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam i czekam na następny:):)

    pozdro:*♥

    OdpowiedzUsuń