Z perspektywy Harrego
Czułem że w sercu mam pustkę. nie mogę wytrzymać trasy bez Luizy.
Siedzę i myślę czy do niej zadzwonić czy nie. Siedzę u siebie w pokoju i nagle
słyszę trzask połamanego drewna .schodzę na dół a tam połamany stopień i Lou
trzymający się za nogę .Widziałem że go boli. ból bił z jego twarzy , i też krzyczał w niebogłosy ale to przecież
szczegół . Darł się skutecznie bo aż chłopaki przyśli.
-Co się stało? - zapytał Liam
-Czy potrzebna ci marchewka-zapytałem
-Nie! Dzwońcie na pogotowie-odparł Louis
-Nie możemy zaraz będzie afera-odparł zdecydowany Zayn
-To co robimy-zapytał Liam
-Mam pomysł .Weźmy Lou przykryjmy kocem i wynieśmy do
samochodu a potem dowieziemy go do szpitala-wypowiedział błyskotliwie Niall
-Nie wiedziałem że to kiedyś powiem, to genialne- odparł
zachwycony Liam
-nie ważne jak tylko zawieście mnie do tego szpitala-Krzyknął
konający z bólu i zły Louis
Z PERSPEKTYWY HEVEN;
Byłam padnięta. Miałam nocny dyżur w szpitalu i nie zmrużyłam oka a jeszcze się okazało że
muszę jeszcze zostać na dzień. modliłam się o pacjenta bez problemów aż tu
nagle w poczekalni widzę cały zespół 1D.Boże czemu ja, czemu!
-proszę- wykrzyknęłam na korytarzu
Gdy spojrzałam dalej za drzwiami chmara fanek i reporterów
istne szaleństwo.
-Słucham. Co się stało-zapytałam
-Nie widzi pani boli go strasznie noga-odparł zdenerwowany Harry
-Spokojnie kędziorku , nie wiesz że złość urodzie
szkodzi-odparłam lekko sarkastycznie
-Stopień w schodach się złamał i przewróciłem się-odparł
cierpiący Lou
-Sprawdzę i przekonamy się czy to coś poważnego
Zaczęłam badać nogę
-no cóż , wygląda na złamaną
-I co to znaczy-odparł Daddy Direction
-nie mam pewności trzeba zrobić zdjęcie, więc musi pan
zostać na noc-powiedziałam do Louiego
-Dawno nikt tak do mnie nie mówił , zazwyczaj wszyscy nas
znają-odparł już spokojniejszy po lekach przeciw bólowych Louis
-Ja was znam, znam to zamałopowiedziane wiem o was wszystko.
Byłam na waszym koncercie to ty walnąłeś koleżankę mojej siostry metalem ,to ja
zrobiłam ci tą awanturę-mówiąc to popaczyłam na Harrego
- A to ty ,nie poznałem cie w tym wdzianku-odparł zszokowany
Hazza
-Moja siostra ma przyjaciółki które was ubóstwiają. Ja
osobiście wole lata 80
-To co jeśli ta noga jest złamana- odparł Niall
-To zrobimy zdjęcie i poczekamy-odpowiedziałam sadzając
Louisa na wózku
Zabrałam go na zrobienie zdjęcia ,kazałam mu się nie ruszać
ale on i tak musiał cos powiedzieć
-Teraz już wiem dlaczego Harry chodził taki przybity po
koncercie-odparł z lekkim uśmiechem Lou
-Kiedy jestem zła to radze się do mnie nie zbliżać, a teraz
się już nie ruszaj bo nie zrobię tego cholernego zdjęcia-odparłam uśmiechając się
Po zrobieniu zdjęcia oddałam Louisa w ręce pielęgniarek i
poszłam do tych przygłupów
-za 15 minut będzie zdjęcie, Louis jest już w Sali możecie iść go
odwiedzić-powiedziałam obojętnie
Chłopcy poszli a Harry został, trochę mnie to zdziwiło bo
przecież są przyjaciółmi. Nagle Harry wstał i powiedział:
-Jeśli zranisz mojego najlepszego kolegę to ja ci zafunduje
wykład
-Co?-zapytałam zaskoczona
-Nie kłam już widzę jak lou patrzy na ciebie-odparł oschle Harry
I poszedł za chłopakami. A ja już wiedziałam jak się czół Harry
gdy na niego nakrzyczałam, ale ja przecież miałam racje nie można obcych ludzi walić
metalem
Świetny blog! Będę odwiedzać ;) Polecam też moje!
OdpowiedzUsuńcozamaliny.blogspot.com
musiconedirection.blogspot.com
Obserwuje ^^
czekam i czekam na następny:):)
OdpowiedzUsuńpozdro:*♥