OCZAMI REBECCI;
Około 6 rano usłyszałam jak otwierają się drzwi wejściowe
-Pewnie Heven wróciła-pomyślałam wstając z łóżka
Poczłapałam do salonu w którym moja siostra oglądała telewizje, z tego co zobaczyłam była z czegoś bardzo zadowolona.
-Cześć-powiedziałam przecierając oczy z zaspania
-Hej, jak tam u cb-opowiedziała Hev z bananem na twarzy
-Chyba dobrze, a ty co taka cała w skowronkach?-zapytałam siadając obok niej
-Wiesz chyba się zakochałam-powiedziała rumieniąc się
-Uuuu….. kto to taki-odparłam szturchając ją ramieniem-Cos mi się wydaje ze go znasz-powiedziała tajemniczo
-Hmmm…może mała podpowiedź
-Czerwone spodnie i pasiasta bluzeczka wystarczy-powiedziała wstając z kanapy
-Louis!!!!
-Brawa dla pani Rebecci Fanty-powiedziała klaskając w dłonie
-To cos poważnego?
-A co cię to młoda-powiedziała uśmiechając się-zaczynam mówić jak Louis do Harrego-stwierdziła waląc się w czoło
-Tak to się dzieje gdy się zakochujesz ,,Serce nie sługa”
-A jak tam z Jakiem?-zapytała robić kanapki
-Bardzo dobrze-oparłam niepewna już od dłuższego czasu nam się nie układa. On nie ma dla mnie czasu bo się uczy, a jak się nie to wychodzi z kumplami
-A właściwie to nam się nie układa-odparłam z opuszczoną głową
-Ej skarbie olej tego dupka i znajdź sobie lepszego
-Masz racje nie mam czasu na takich debili którzy nie mają czasu dla swojej dziewczyny. Myślałam już jakiś czas temu czy z nim nie zerwać
-Mam pomysł pójdź teraz do pokoju zadzwoń do niego i z nim zerwij-powiedziała moja siostra rozkazująco
-Ale tak od razu-powiedziała niechętnie
-Tak, chyba że chcesz się spotykać z dupkiem który nie ma dla ciebie czasu-odpowiedziała patrząc na mnie tym swoim wzrokiem, ten wzrok jest straszny śni mi się w koszmarach
-Idę tylko tak na mnie nie patrz-powiedziałam kierując się w stronę swojego pokoju
Zaczęłam szukać telefonu ale nigdzie go nie znalazłam. Postanowiłam jeszcze przeszukać torebkę, cała jej zawartość wysypałam na łóżko znalazłam telefon ale z torebki wyleciała mała kartka z numerem postanowiłam wysłać na ten numer wiadomość. Umówiłam się z tajemniczym numerem. Gdy dotarłam na miejsce zobaczyłam coś co mnie zamurowało
-To ty jesteś tajemniczym numerem
-Rebeccka
-Zayn-powiedziałam śmiejąc się
-Skąd ja w ogóle mam twój numer
-Kiedyś niosłem kawę dla chłopaków i wpadłem na ciebie wtedy mnie chyba nie poznałaś ja dałem ci numer abyś mogła zadzwonić w sprawie kosztów za bluzkę-odparł
-To byłeś ty-powiedziałam zadziwiona
-A ja, może jak się już spotkaliśmy to może chodźmy na kawę-powiedział
-Dobrze, ale pod jednym warunkiem że teraz spróbujesz nie wylać na mnie całej zawartości
no czekam cały czas na następny rozdział;;/
OdpowiedzUsuńmam nadzieje ze niedługo dodasz nastepny:):*
buźka:*
napewno musze tylko wysłać to do drugiej blogerki i przepraszam za tak długą pszerwe w ramach rekompensaty wejdz na tego bloga
Usuńhttp://forevermyheat.blogi.kotek.pl/